fbpx
  • Piec kaflowy z odzysku!

    Jeśli jeszcze do mnie zaglądacie od czasu do czasu, to dzień dobry ponownie! 🙂 Wchodzę na bloga i nadzoruję regularnie, ale niestety nadal czasu trochę za mało na pisanie. Dzisiaj jest o tyle ciekawie, że o 1 w nocy jedziemy na lotnisko i heeej na urlop, no i tak właśnie czekam już spakowana. Idealny moment, żeby napisać post, prawda? 😉

  • Dziennik budowy cz.11 – wybór podłóg

    W dworku po małej przerwie wreszcie zaczęło się trochę więcej dziać. Powstają powoli szpachle na parterze i wkrótce przyjdzie ten przerażający moment kładzenia podłóg 😛 Dlaczego przerażający? Bo trzeba wybrać, a jak się okaże, że na żywo i w większej ilości coś wygląda gorzej niż na małej próbce to już wesoło mi nie będzie 😉 Jeśli jesteście ciekawi jakie podłogi rozważamy, czytajcie dalej.

  • Kursy i warsztaty – czy to ma sens?

    Jestem bardzo ciekawa czy mieliście kiedyś okazję brać udział w jakimś kursie (tak typowo hobbistycznie!) lub warsztatach 🙂 Ja zawsze za wszystko brałam się sama – szukałam na youtube, pintereście i innych internetach wszelkich informacji, które były mi potrzebne. Byłam typowym samoukiem (w sumie to nadal jestem!). Czy branie udziału w kursach i warsztatach ma więc jakiś sens dla tych, którzy chcą po prostu spróbować czegoś nowego?

  • Kawalerka po remoncie

    Mam wrażenie, że każdy post zaczynam od pisania o tym jak to nie miałam czasu pisać i chciałabym częściej 😛 Bo rzeczywiście tak jest. Tak bardzo skupiam się na mojej pracowni, że ciężko mi znaleźć trochę czasu przynajmniej na ten jeden wpis tygodniowo (albo chociaż raz na dwa tygodnie, nie dwa miesiące! :/ ). No cóż, pozostaje tylko mieć nadzieję, że jednak uda mi się to zmienić 🙂 Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jak wygląda obecnie nasza kawalerka. Zobaczcie jak wyszło 🙂

  • Dziennik budowy cz.10 – elewacja

    W ciągu ostatnich dwóch miesięcy bardzo wiele się działo – chyba śmiało mogę powiedzieć, że jeszcze nigdy nie miałam tak wiele pracy i bywały dni (a właściwie to większość) kiedy filcowałam do późnych godzin, żeby tylko zdążyć z terminem. Zadziało się też niestety, mimo kilku fajnych wydarzeń, dużo złego i mam ogromną nadzieję, że nowy rok przyniesie zmianę na lepsze. Że „gorzej być nie może” trochę boję się powiedzieć, bo… wiecie jak to jest 😉 Dlatego z pewnym opóźnieniem, ale wreszcie jest – post o tym jak to elewacja powstawała i jak jest teraz 🙂