budowa dworku fundamenty kmb
nasz dworek

Dziennik budowy cz.2 – fundamenty i hydroizolacja

budowa dworku fundamenty kmb

Oj długo się tym razem nie pojawiałam :/ Niestety pracy tyle się nazbierało, a do tego mnóstwo rzeczy do załatwienia i przypilnowania przy budowie, że nie wyrabiam na zakrętach. 😛 Ale już jestem, bo najważniejsze z mojego punktu widzenia, zostało właśnie zrobione! 🙂 Chodzi o fundamenty, czyli to na czym oszczędzać przy budowie nie wolno.

W tym poście opiszę jak wygląda ”prawdziwa budowa” z kobiecej perspektywy (a łatwo nie jest!) i opiszę na co wg.mnie trzeba zwrócić uwagę, a o czym większość nawet nie ma pojęcia. A jeśli chcecie przejrzeć część pierwszą naszego dziennika budowy to zapraszam 😉

Ławy fundamentowe – teoria i praktyka

beton przykryty folią

W tym momencie muszę podkreślić, że absolutnie nie jestem ekspertem. Ale! Od jesieni bardzo uważnie i dokładnie czytam książkę, którą całym sercem polecam każdemu kto planuje budowę własnego domu. Dodatkowo dopytuję na forum i zapisuję sobie otrzymane odpowiedzi. Chodzi o książkę „Sekrety tworzenia murowanych domów bez błędów„, która kierowana jest zarówno do inwestorów (część 1 książki) jak i fachowców – architektów, kierowników budowy, wszelkich wykonawców (część 2 książki – tam nawet nie zaglądam, bo nic nie rozumiem :P).

moja książka – w środku mnóstwo poprzyklejanych karteczek i moich notatek 🙂

Zaczęło się od tego, że przypadkowo trafiłam na FB na grupę Domy bez błędów. Od tych wszystkich innych grup o budowie własnego domu odróżnia ją to, że tam dostaniecie odpowiedzi wyłącznie od prawdziwych fachowców, znawców w dziedzinie budowy. Wszelkie pitu pitu, które zawierają błędy merytoryczne są szybko usuwane! Miła odmiana 😛 Stamtąd trafiłam na serwis bdb.com.pl (strona założyciela grupy) i zamówiłam książkę. Nie jest tania, ale za to bardzo obszerna i dokładna i myślę, że to dobra inwestycja.

Serio, nie było to łatwe kiedy człowiek nie wie nawet jaka jest różnica między ławami fundamentowymi, a fundamentami. 😛 Mimo to uparcie czytałam dalej, wiele akapitów po kilka razy, żeby dobrze zrozumieć. Jak nadal nie byłam czegoś pewna, to pytałam na grupie gdzie rozjaśniano wszelkie moje wątpliwości. No coś wspaniałego! 😀

Teraz, po pół roku wczytywania się, planowania i dopytywania, naprawdę wiem co i jak. Na tyle, że na wszelkie pytania murarzy odpowiadam ja, nie mąż (który zajmuje się całą logistyką i zamówieniami), a z kierownikiem budowy potrafię rozmawiać merytorycznie i mówię na czym mi zależy i co chcę, żeby przypilnował.

No i teraz, żeby nie było tak pięknie – w tej książce znajdziecie schematy, technologie i produkty, o których wielu murarzy mogło nawet nie słyszeć (nasi murarze dopiero drugi raz w ciągu 20letniej kariery kładą hydroizolację jaką wybraliśmy). Stosując się do zaleceń w książce unikniecie pękających ścian, grzyba czy wilgoci wewnątrz, odpadających płytek na tarasie i wielu, wielu innych rzeczy. Niestety musicie się przygotować na to, że na etapie początkowym wyjdzie drożej, a wielu będzie z głupim uśmieszkiem komentowało „co ty tam wiesz” (tym bardziej w stosunku do kobiet). Ba! Muszę znosić takie teksty nawet od najbliższej rodziny! Mimo wszystko, mam to w poważaniu i dziesięć razy powtarzam murarzom jak mają zrobić to czy tamto (jeśli to jak zazwyczaj robią różni się z tym co w książce).

Czego dowiedziałam się z książki na temat fundamentów, a o czym przeciętny inwestor nie ma pojęcia?

  • dysperbit (ta czarna maź na fundamenty) to nie hydroizolacja, w żaden sposób nie chroni przed wodą i wilgocią w gruncie. Na chłopski rozum – jak coś co rozpuszcza się w wodzie przed nałożeniem, miałoby chronić przed wodą?
  • zawsze pod ławy fundamentowe powinno się wylewać tzw. podbeton. Czyli najpierw 10cm warstwa betonu, która staje się równym stabilnym podłożem dla ław fundamentowych, a dopiero później ławy i reszta.
  • istnieje coś takiego jak beton napowietrzony – to jedyny beton, który nie podciąga wody z gruntu. Stanowi, więc pierwszą zaporę dla wilgoci, która mogłaby pojawić się w ścianach.
  • folia kubełkowa zawsze kubełkami w stronę gruntu.
  • jako ocieplenie fundamentów tylko xps lub eps200.

Do tych głównych założeń stosowaliśmy się przy naszej budowie. Wyszliśmy z założenia, że lepiej teraz dopłacić i zrobić solidnie, niż później pluć sobie w brodę. W końcu fundamenty to coś czego naprawić się nie da kiedy dom już stoi!

Ławy fundamentowe powinny być wylane w szalunkach. To na razie jedyne ustępstwo, na które poszliśmy – podbeton i ławy zostały wylane bezpośrednio do gruntu. Zrobiliśmy tak tylko dlatego, że to grunt piaszczysty (przepuszczalny, woda nie stoi), a i beton jaki zamówiliśmy to właśnie beton napowietrzony.

Beton jeszcze tego samego dnia został przykryty folią malarską i był pod tą folią codziennie polewany wodą przez dwa tygodnie. Ten okres to minimum, żeby beton uzyskał przynajmniej 60% wytrzymałości. Nie powinno się murować wcześniej, a często czytam, widzę i słyszę o murowaniu już nawet po dwóch dniach!

Fundamenty i hydroizolacja KMB

Po dwóch tygodniach na ławy fundamentowe położono papę, a później już zaczęło się murowanie fundamentów, czyli tego co widać powyżej. 🙂 O tym etapie za dużo do powiedzenia nie mam. 😛

Najbardziej istotnym dla mnie momentem było nakładanie hydroizolacji, czyli tego co ochroni mury przed wilgocią. Jak wspomniałam, najczęściej stanowi ją napaćkany na fundamenty dysperbit, który w żaden sposób tej funkcji nie spełni i znika po paru latach.

Jedynym skutecznym produktem jest masa KMB (masa polimerowo-bitumiczna), która po nałożeniu zamienia się wręcz w gumę! Nakłada się ją pacą w dwóch warstwach z 24h przerwą. Oczywiście jest też kilka innych rzeczy, o których trzeba pamiętać i które kilka razy powtarzałam murarzom, ale nie będę się już rozpisywać. 😛

KMB to ogólna nazwa produktu – jest wielu producentów, wiele produktów i kilka półek cenowych. Nasz masa to Fundamentflex 2k, chyba jedna z tych lepszych. Za 19wiaderek na dwie warstwy na całe fundamenty zapłaciliśmy 5tys. Jest to duża różnica w porównaniu z tysiakiem, który wydalibyśmy używając dyspertibu. Jest to też jednocześnie niewielki element w kosztach całej budowy, a jednak bardzo, bardzo istotny. Stąd nasz wybór. 🙂 Mąż, do tej pory trochę sceptyczny, dzisiaj był w szoku kiedy zobaczył jak ta masa wygląda ‚w akcji’ 😛

Tak z bliska wygląda pierwsza warstwa KMB (nałożona dzisiaj). Już po południu w dotyku była jak guma. Jutro kolejna warstwa i po 24h będzie już można robić ocieplenie. A później? Później to już ściaaaaany! 😀 To dopiero będzie moment przełomowy, kiedy pierwszy raz będziemy mogli wejść do środka i zobaczyć te nasze wymarzone pokoje. 🙂

Strasznie się rozpisałam, więc na tym dzisiaj skończę 😉 Jeśli planujecie budowę lub jesteście w trakcie – napiszcie jak idzie! 🙂

 

Pozdrawiam,

37 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *