• Mumia na Halloween DIY – szybko i łatwo!

    W tym roku nie robiłam niczego typowo na Halloween, które jakoś tak nie szczególnie się u mnie w kalendarzu znajduje 😉 Ale kiedy w ręce wpadło mi trochę bandaża, który gdzieś tam się walał po szafie, pomyślałam, że to wprost idealny materiał na…mumię! ;D Szanowny pan Mumia może służyć np. jako taki oryginalny ‚lokaj’ trzymający karteczki z nazwami potraw na waszej halloweenowej imprezie ;D Prawda, że niezły? 😉 Jako, że jest całkiem wygimnastykowany, możecie ustawiać go w absolutnie dowolnych pozach 🙂 Jak go konkretnie zrobić (a zajmuje to dosłownie kilka chwil) znajdziecie w mojej instrukcji na homemag.pl Pozdrawiam!  

  • Dynia po raz trzeci – ostateczny efekt :)

        Jakiś czas temu pokazałam Wam co mi wyszło z próby stworzenia glinianej dyni (tutaj). Później pokazałam ją już po pomalowaniu (tutaj:P), a teraz nadeszła pora do zaprezentowania ostatecznego efektu. Stwierdzam oficjalnie, że jestem dość zaskoczona, że aż tak ładnie to wszystko wyszło 😛 – W centrum ogrodniczym kupiłam kilka sztucznych kwiatów i w zasadzie całą reklamówkę różnych takich małych plastikowych pierdółków typu jagódki, jabłuszka, gałązeczki… 😉 Miało być tylko kilka sztuk, a skończyło się jak zwykle 😛 a mówił mi mój A, że znowu z pięć dych zapłacę 😛 Dużo się nie pomylił, ale cóż… reszta będzie na dekoracje świąteczne ;)) Some time ago I showed you my…

  • Halloween i inne takie

      Tak, tak, wiem, że Halloween to nie jest polska tradycja i w ogóle pogańska, niebezpieczna i co tam jeszcze. W zeszłym roku ze zwykłej ciekawości wydrążyłam kilka dyń. W tym już nie planowałam, ale wyszło inaczej – luby mój wybrał się do Lidla po dynie, żebyśmy mieli na zupy dyniowe przez całą zimę, kupił, przywiózł i… nie zwrócił uwagi, że te dynie do jedzenia się akurat nie nadają 😉 Więc co ja miałam innego z nimi zrobić jak tylko wydrążyć? 😛 Ale muszę przyznać, że tym razem poszłam na łatwiznę, więc cudów nie ma. Moje poprzednie (i o wiele bardziej skomplikowane) dynie możecie zobaczyć tutaj.

  • Gliniana dynia po malowaniu

      Dzień dobry wszystkim! ;)) Hmm, tak się właśnie zaczynam zastanawiać skąd mnie nagle dobry humor napadł skoro cały dzień chodzę poirytowana, gardło boli, deszcz pada i jeszcze czekam właśnie bez sensu na dzieciaka, który miał na korki przyjść, a nie raczył powiadomić, że nie dotrze…. I mimo to nagle mi się nastrój odmienił ;P może to zdjęcia tej dyni, pocieszna jest, skubana. No nie wiem, w każdym razie tak właśnie od wczoraj wygląda dynia, którą pokazywałam Wam w poprzednim poście gdzie znajdziecie też opis jak ją zrobić:) (nic trudnego!)     Kolor wydawał mi się ciągle zbyt pomarańczowo-żarówiasty, ale chyba jednak jest do przeżycia. Całą dynię pomalowałam najpierw na…

  • Pokrowiec na dzbanek – dynia! :)

      Chwilę mnie nie było 😉 Od ostatniego posta minęły już prawie dwa tygodnie, więc mimo irytującego przeziębienia wzięłam się do roboty 😉 W magazynie „Crafty” trafiłam na taką oto uroczą dynię i już wiedziałam co zrobię 🙂 Hello!:) It’s been almost two weeks since my last blog post. I must admit I’ve been swamped with work and… an irritating cold (which is still going on:/). Regardless of all that I decided to make this cute teapot cozy I found in a magazine 🙂 Here’s how I managed to make it.   Dynię zaczęłam robić przed przeziębieniem, a skończyłam już dziergając igłą w łóżku z paczką chusteczek 😛 To się…