• punch needle jelonek diy

    Punch needle -pierwsze wrażenia i proste DIY

    Zabierałam się do haftowania już kilka razy, ale nijak mi to nie szło 😉 Mam tu na myśli haftowanie bardziej ‚artystyczne’, nie haft krzyżykowy, bo ten ogarniam. Po kolejnej nieudanej próbie kilkanaście kolorów muliny i cała reszta przyborów poszły w najdalszy kąt szuflady. 😛 W zeszłym tygodniu nagle zobaczyłam na fanpage bloga Patmat piękną poduchę króliczka w całości wyhaftowaną. Oczywiście dopytałam czym to było robione, bo nie wyglądało jak normalny haft i w ten oto sposób pierwszy raz natrafiłam na tzw. punch needle.

  • kubek jednorożec diy krok po kroku

    Kubek jednorożec DIY

    Kocham kubki miłością szaleńczą! 😛 Mam ich sporo, a kiedy tylko widzę jakiś taki inny, oryginalny lub nadzwyczaj piękny, muszę kupić. Nic na to nie poradzę! 😉 Mało tego, co jakiś czas zdarzy mi się samodzielnie jakiś kubek ‚odrękodzielnić’! 😛 Pierwszym takim był chyba kubek Harry Potter. Później robiłam inne z różnymi tekstami, ale ciągle myślałam, żeby zrobić jakiś z elementami z modeliny. Kupiłam nawet specjalny produkt fimo do tego celu, ale jak to u mnie… musiało się odleżeć. Po przeleżeniu ponad roku wreszcie przyszła jego kolej!

  • Kule mchu kokedama diy

    Kokedama – kule mchu w 15 minut!

    Mam wrażenie, że dawno nie pojawiło się żadne DIY, a o kulach z mchu z roślinkami (czyli tzw. kokedama) myślałam już dłuższy czas 🙂 Po odwiedzeniu wszystkich kwiaciarni w okolicy i zakupie ziemi do kaktusów, wreszcie mogłam się za to zabrać! 🙂 Okazuje się, że kokedama wcale nie jest trudna do zrobienia i można wyrobić się nawet w kwadrans.

  • gra o tron żelazny tron diy

    „Gra o Tron” – jak zrobić Żelazny Tron.

    Ah, ah, stare, dobre czasy 🙂 Pamiętam kiedy na polskim rynku pojawiły się pierwsze odcinki serialu  Gra o Tron, młoda byłam jeszcze 😛 Tak się tym wszyscy ekscytowali, a ja nie do końca wiedziałam o co chodzi. I wtedy zupełnie znienacka dostałam na święta dwie pierwsze części! (taka byłam podekscytowana, że nawet o tym napisałam w poście książki wy moje!) Kolejne dni wolne poświęciłam na przeczytanie tych grubych tomiszczy jedna za drugą, no zachwycona byłam niesamowicie. Zszokowana właściwie też, bo nigdy wcześniej nie spotkałam się z sytuacją, że postać kreowana od pierwszych stron na tę główną ‚dobrą’, ginie! Później z ogromną ciekawością zabrałam się za serial i przepadłam już zupełnie…