fbpx
bez kategorii,  inne DIY

Karczoch?

No naprawdę nie wiem czemu, ale słowo 'karczoch’ niesamowicie mnie bawi;) Was też? W każdym razie  piszę o nim dlatego, że niedawno skończyłam właśnie coś co jak taki karczoch wygląda… chyba.
I co? Karczoch? Nie karczoch? 😉  A może ktoś zgadnie z czego go zrobiłam? Ktoś myślał, że to z tipsów 😛 Ale nie, to po prostu plastikowe łyżeczki, poodcinałam uchwyty a łebki przykleiłam klejem na gorąco do słoika (znowu zdj zrobione komórką):

Zaczęłam od góry i schodziłam z łyżeczkami stopniowo w dół. 

Jak widać, jelonek znów okazał się pomocny – przytrzymywał ogonkiem świeżo przyklejone łyżeczki, żeby nie zjeżdżały 🙂 

Można sobie wyobrazić jak patrzyły na mnie ekspedientki w sklepie kiedy płaciłam za ponad 100 sztuk plastikowych łyżeczek… i to jesienią 😛 W sumie przydałoby się dokleić jeszcze kilka na samym dole, ale w okolicy wykupiłam już wszystkie 😉 

Zastanawiam się nad pomalowaniem tegoż karczocha na jakiś kolorek, może złoty – genialnie by wyglądał na Święta. A ponieważ w środku jest słoik, można go użyć jako wazonik. 

Tym razem to nie był mój autorski pomysł, karczocha znalazłam na craftberrybush – polecam stronę 😉

Pozdrawiam serdecznie,

4 komentarze

  • Purpurowa ze "Zrób to sam"

    A gdyby go jakoś podświetlić (tylko nie wiem czy świeczką, bo mogłaby stopić karczocha!) Wiesz jak się zaczęłam zastanawiać nad tym słowem, to też zaczęło mnie bawić 😀 Pomalowany na złoto – moim zdaniem będzie strzałem w dyche! A tak w ogóle to jak go tylko zobaczyłam, to od razu pomyślałam o łyżeczkach, jeszcze nim przeczytałam odpowiedź. Trzeba było jej tak szybko nie zdradzać, czytelniczki by się pomęczyły 😉
    PS. Napisałam odpowiedź w sprawie świecznika

  • speckledfawn

    Też myślałam o podświetleniu, ponieważ w środku jest słoik to zawsze mogę włożyć świeczkę tealight, prawdziwą (chyba nie powinno się nic stać, wejście karczocha jest szerokie u góry, więc łyżeczki nie powinny ucierpieć) albo ledową (ostatnio kupiłam kilka). I dzięki za odwiedziny i rady co do świecznika 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *