• Jesienne klimaty, czyli gdzie byliśmy, co widzieliśmy

      Rano wstaję, a tam samochód schowany pod szronem. Czekało mnie pierwsze w tym roku drapanie szyb, później kombinacje z parującą szybą… grrrr…. Najwyraźniej zaczyna się zima, dzisiaj nawet jakiś tam delikatny pruszek padał przez pięć minut, więc chyba rzeczywiście 😛 Trzeba by więc wreszcie ogarnąć te wszystkie zdjęcia z mijającej jesieni, bo w grudniu to ja przecież takiego posta nie opublikuję, prawda?;)) No! Tak więc dzisiaj kilka zdjęć, tak po prostu 🙂 Te wszystkie piękne okoliczności przyrody to słynny park w Rogalinie (więcej tutaj), gdzie możecie zobaczyć Lecha, Czecha i Rusa – ogromne dęby 🙂                 W połowie października byliśmy też znowu…

  • Dynia po raz trzeci – ostateczny efekt :)

        Jakiś czas temu pokazałam Wam co mi wyszło z próby stworzenia glinianej dyni (tutaj). Później pokazałam ją już po pomalowaniu (tutaj:P), a teraz nadeszła pora do zaprezentowania ostatecznego efektu. Stwierdzam oficjalnie, że jestem dość zaskoczona, że aż tak ładnie to wszystko wyszło 😛 – W centrum ogrodniczym kupiłam kilka sztucznych kwiatów i w zasadzie całą reklamówkę różnych takich małych plastikowych pierdółków typu jagódki, jabłuszka, gałązeczki… 😉 Miało być tylko kilka sztuk, a skończyło się jak zwykle 😛 a mówił mi mój A, że znowu z pięć dych zapłacę 😛 Dużo się nie pomylił, ale cóż… reszta będzie na dekoracje świąteczne ;)) Some time ago I showed you my…

  • Halloween i inne takie

      Tak, tak, wiem, że Halloween to nie jest polska tradycja i w ogóle pogańska, niebezpieczna i co tam jeszcze. W zeszłym roku ze zwykłej ciekawości wydrążyłam kilka dyń. W tym już nie planowałam, ale wyszło inaczej – luby mój wybrał się do Lidla po dynie, żebyśmy mieli na zupy dyniowe przez całą zimę, kupił, przywiózł i… nie zwrócił uwagi, że te dynie do jedzenia się akurat nie nadają 😉 Więc co ja miałam innego z nimi zrobić jak tylko wydrążyć? 😛 Ale muszę przyznać, że tym razem poszłam na łatwiznę, więc cudów nie ma. Moje poprzednie (i o wiele bardziej skomplikowane) dynie możecie zobaczyć tutaj.

  • Gliniana dynia po malowaniu

      Dzień dobry wszystkim! ;)) Hmm, tak się właśnie zaczynam zastanawiać skąd mnie nagle dobry humor napadł skoro cały dzień chodzę poirytowana, gardło boli, deszcz pada i jeszcze czekam właśnie bez sensu na dzieciaka, który miał na korki przyjść, a nie raczył powiadomić, że nie dotrze…. I mimo to nagle mi się nastrój odmienił ;P może to zdjęcia tej dyni, pocieszna jest, skubana. No nie wiem, w każdym razie tak właśnie od wczoraj wygląda dynia, którą pokazywałam Wam w poprzednim poście gdzie znajdziecie też opis jak ją zrobić:) (nic trudnego!)     Kolor wydawał mi się ciągle zbyt pomarańczowo-żarówiasty, ale chyba jednak jest do przeżycia. Całą dynię pomalowałam najpierw na…

  • Tym razem jeżyk do herbaty :))

      Dzień dobry :)) Jak tam mijają ostatnie letnie dni? 🙂 Ja nadal dochodzę do siebie po rozpoczęciu roku ;P właściwie to po czterech dniach mam już wrażenie, że żadnych wakacji nie miałam :/ Ale jak to mówią, twardym trzeba być, a nie miętkim, więc w wolnym czasie coś tam sobie nadal dłubię 😉 No i tak oto kilka dni temu ‚wydłubałam’ jeża 🙂 Słodkiego, małego jeżyka z jabłuszkiem na plecach, który to ma za zadanie gapić mi się w kubek, żebym mogła sobie na nim zaplątać sznureczek od herbaty 🙂 Jakiś czas temu zrobiłam myszkę o podobnym przeznaczeniu – tutaj. Mycha sprawdzała się świetnie, niestety przy jeżyku nie do…