Złota zebra, czyli znowu na bogato ;P
Ostatnio na pinterest.com trafiłam na takie oto cudne naczynie „do wszystkiego” (tutaj)
Takie co to można rzucić klucze czy inne mniejsze przedmioty walające się po blacie 🙂 Straaasznie mi się ta zebra spodobała i stwierdziłam, że zrobię coś takiego z gliny (której mam całe hałdy;P)
Przy okazji zauważyłam też, że ktoś inny już próbował to zrobić (tutaj ). Na tej stronie znajdziecie też
dokładny tutorial, chociaż w sumie nie ma za bardzo o czym pisać. Po
prostu bierzemy glinę, wałkujemy na płasko, wycinamy kształt rozjechanej
ropuchy i czekamy aż wyschnie.
A później to już tylko malowanie, ja znalazłam przepiękny kolor starego złota – farba akrylowa w małych tubkach sprzedawana np. w Leroy Merlin.
Jak widać poniżej najpierw pomyślałam, że najłatwiej będzie zrobić taki szablon i rzeczywiście środek zebry właśnie w ten sposób zrobiłam. Na wcześniej pomalowanej na biało zebrze położyłam taki wycięty szablon i nakładałam złotą farbę tapując zwykłą gąbeczką do makijażu 🙂 Później stwierdziłam, że reszta pasków nie do końca się wpasuje w akurat moją zebrę, więc resztę malowałam już od ręki…patyczkiem kosmetycznym 😛 wszystkie moje pędzle są permanentnie zamieniane w kamień bo po malowaniu nigdy nie chce mi się ich wyczyścić – rozpuszczalniki i te sprawy ;))
Po wyschnięciu (po kilku dniach) polakierowałam dwa razy i gotowe 🙂 Jestem baaardzo zadowolona z efektu końcowego ;)) Wydaje mi się, że taka zebra pięknie by wyglądała na toaletce np. do kolczyków, pierścionków itd. Ja swoją postawiłam na biurku – będę w nią łapać te wszystkie małe pierdołki, które mi się w okolicach biurka walają 😉
Pod zebrą przykleiłam te podkładki pod krzesła, tak na wszelki wypadek 😉
To tyle na dzisiaj, muszę lecieć robić koleeeejny plakat :/
Pozdrawiam cieplutko! :))

Post bierze udział w:





























4 komentarze
kicikicitata
Fantastyczna!
speckledfawn
Dzięki 😀
Agnieszka K.
Ciekawa zebra:) która de facto jest chyba złotym tygrysem 🙂
madebyignis
Świetny pomysł z ta zebrą i nietuzinkowa dekoracja. Pewnie w sklepach z dekoracjami do domu takie cudeńka kosztują krocie jakby rzeczywiście były ze złota, a tu się okazuje, że samemu można sobie wnętrze ozdobić czymś tak fajnym i cieszyć się efektem własnej pracy, a nie wydanych pieniędzy 🙂