Patataj ;)
Genialne zwierzęta, takie konie, prawda? 🙂 Zawsze byłam pełna podziwu dla ich piękna i łagodności i zawsze marzyłam, żeby kiedyś nauczyć się jeździć. Można powiedzieć, że w dzieciństwie miałam już pewną (niestety nieprzyjemną) przygodę z koniem…na biegunach konkretnie. Chyba tylko ja jestem na tyle zdolna, żeby z takiego konia spaść i jeszcze przy okazji złamać rękę! 😛 Sytuacja w rodzinie znana i dobrze pamiętana, więc można sobie wyobrazić ich reakcję, kiedy zakomunikowałam, że zaczynam się uczyć jazdy konnej. Ale spokojnie, muszę się pochwalić, że już od dwóch miesięcy mam tę przyjemność i jak do tej pory zdążyłam już: raz spaść i kilka razy (niechcący!) zagalopować, a poza tym ćwiczę jeszcze skoki przez takie tycie przeszkody. Frajda ogromna, polecam każdemu fanowi i fance tych stworków. Możliwe, że wkrótce uda mi się nawet pokazać kilka zdjęć z tej komedyjki, ale na razie zaprezentuję trochę innego konia. Miał być taki (źródło: ballard designs):
A wyszedł taki (też nieźle chyba, chociaż jakby wolniej galopuje…)
W internecie znalazłam sylwetkę biegnącego konia i wydrukowałam w odpowiednim rozmiarze.
Nakleiłam go na grubą tekturę i jeszcze raz wycięłam. I tu ważna uwaga: tektura nie może być falista – po pomalowaniu będzie to bardzo widać.
Gdzieś tam znalazłam takie drewienko, a pomocna dłoń wywierciła mi w nim maleńkie dziurki.
W dziurki włożyłam dwa patyczki do szaszłyków, do których przykleiłam konia klejem na gorąco. Dokleiłam poziomy patyczek i gotowe! 🙂 Oczywiście później jeszcze pomalowałam całość na czarno farbą w spreju (kilka cienkich warstw, żeby nie było zacieków).
Taki sympatyczny dodatek 🙂 szczególnie polecam postawić w otoczeniu książek.
A tak z innej beczki…. widziałam oooooorła cieeeeeń. Najwyraźniej. No bo co to może być?
Ten w żółtym kółeczku to sroka, więc porównując wielkość ten ptak w czerwonym kółku jest zdecydowanie za duży jak na jastrzębia itp. Zdjęcie wyszło rozmazane bo robiłam je przez okno i to jeszcze bardzo daleko od tych drzew, na największym zbliżeniu. Gdzieś tam słyszałam, że ktoś widział u nas przelatującego orła jakiś czas temu, więc to chyba prawda 😛
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających 😉










