fbpx
bez kategorii,  DIY i Rękodzieło,  inne DIY

Przygody Pana Drukarki, czyli przez co przeszedl mój HP

Jak niektórzy z Was mogli zauważyć, mam wolne 😉 A jak mam wolne to różne głupie pomysły przychodzą mi do głowy. Najświeższym było przepuszczenie mojej drukarki hp przez maleńką gehennę 😉

Tyle razy się już natykałam w internecie na pomysł drukowania na materiale, że postanowiłam sama spróbować 😉 Jakoś bardzo do mojej drukarki przywiązana emocjonalnie nie jestem (a w sumie to nawet wypadałoby ją wymienić, bo często wariuje), więc „a co mi tam!”, pomyślałam.
Zaparzyłam sobie kubeł mojej ukochanej cytrynowej herbatki Liptona (chyba się już uzależniłam, teraz z resztą też ją piję;), usiadłam przy biurku i zaczęłam wymyślać co by tu druknąć. Wszystko (oprócz lwa) znalazłam na graphic fairy, którą pewnie każda z Was zna 🙂 
Później dość mądrze chyba wykombinowałam, że przydałoby się ten len (który już miałam) do jakiejś kartki przykleić, bo przecież nie puszczę go tak luzem przez drukarkę… aż tak okrutna nie jestem 😛
W tej sytuacji macie trzy wyjścia:
  •  przykleić len na zwykłą kartkę za pomocą kleju w spreju (na allegro jakieś 15zł o ile dobrze pamiętam),
  • obkleić kartkę taśmą dwustronną i na nią przymocować materiał,
  • kupić w papierniczym tzw. etykiety do drukarek – papier, który z jednej strony jest samoprzylepny (1zł za arkusz), wystarczy tylko przykleić len.
Właściwie każdy z wyżej wymienionych miałam pod ręką, ale stwierdziłam, że użycie kleju będzie najtańsze.
Wzięłam więc kartkę, w miarę równo popsikałam sprejem i przykleiłam wcześniej przycięty kawałek lnu. Odczekałam minutkę aż wyschnie i już mogłam się zabrać za drukowanie 😀

Wymyśliłam sobie jeszcze świątecznego jelonka (czy co to tam jest…;) i koronę, której jeszcze nie zagospodarowałam, ale nadal myślę 🙂

Samo drukowanie poszło zupełnie bez problemów kiedy już udało mi się włożyć papier tak, żeby len był idealnie przyklejony na brzegu (gdyby choć trochę odstawał, drukarka na pewno postarałaby się, żeby go wciągnąć). Po pierwszym sukcesie zrobiłam się odważniejsza i poszukałam kolorowych obrazków 😉

Muszę powiedzieć, że bardzo podoba mi się uzyskany efekt. Taki wydruk wygląda jak ręcznie namalowany, więc coś mi się wydaje, że nie ostatni raz pomęczę moją drukarkę.

Zachwycam się tą fakturą i zachwycam 😉

A jakby tego było mało, to znalazłam informację, że takie wydruki można prać! 😀 Co prawda w niskiej temperaturze i w ogóle raczej ostrożnie, ale jednak. A co za tym idzie, drukowany świat poduszkowy stoi przede mną otworem 🙂 Któraś blogerka radziła, żeby po drukowaniu przeprasować wydruk, w ten sposób będzie trwalszy w praniu. Hmm, no cóż, materiału mam dużo, więc….
Wracając do jelonka, włożyłam go w prostą czarną ramkę i postawiłam obok stroika na szafce – próbuje podtrzymać świąteczną atmosferę 🙂

Na zakończenie pragnę jeszcze donieść: lećcie do Biednej Bronki! (tzn. Biedronki;)
Sprzedają cebule hiacyntów w takich specjalnych wazonikach za 4 zł (jutro pokarzę), niestety dla mnie zostały już tylko dwa…ale co tam, dokupiłam tulipany i goździki i na siłę będę wprowadzać wiosnę 🙂 jak nie w ogrodzie to chociaż w domu, o! 

Pozdrawiam!

18 komentarzy

Skomentuj speckledfawn Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *