fbpx
DIY i Rękodzieło,  filc

Noworoczne postanowienie Zająca Zdzisława :P

 

 

W poprzednim poście mogliście przeczytać o Panu Myszy, który to wybrał się na zakupy przedświąteczne ;)) Dzisiaj natomiast pod obiektyw wpadł mi (ociupinkę niezdarnie z tymi nartami…) Zając Zdzisław.

 

Okazuje się, że po świątecznym obżarstwie (zdecydowanie za dużo ciasta marchewkowego… a ten krem z buraczków to już w ogóle przesada!) postanowił zgubić wyhodowany właśnie brzuszek. Pani Zającowa poleciła narty, kojarzyło jej się, że gdzieś tam w spiżarni leżały jakieś stare to niech je wreszcie wykorzysta!

 

 

 No to wziął bidulek te narty, znalazł jeszcze szalik pod kolor (bo może akurat spotka tego różowego króliczka z sąsiedztwa, to trzeba jakoś wyglądać 😛 ) i wyszedł z pewną dozą optymizmu na śnieg 🙂

 

 

Niestety, jak z resztą widać, nie poszło najlepiej. Jakieś te narty chyba felerne bo plączą się jedna z drugą, ujść nie idzie… eh. Po jednej próbie wdrapania się na górę i lekko koślawego zjazdu, Zając Zdzisław stwierdził dobitnie, że ”może w przyszłym roku”. Narty zdjął, do domu wrócił (króliczka niestety nie spotkał) i zabrał się za ostatni kawałek ciasta marchewkowego. No cóż, postanowienia noworoczne mają to do siebie, że raczej trudno ich dotrzymać ;))

 

 

 

A może ktoś podzieli się z Zającem Zdzisławem jakimiś przydatnymi radami na temat jazdy na nartach lub postanowień noworocznych w ogóle? 🙂 Ja na przykład od mojej uczennicy usłyszałam ostatnio, że podobno najwygodniej się na nartach jeździ pod górę 😉 (serio!)

P.S.

Serdecznie zapraszam na mojego świeżutkiego Instagrama 🙂 oprócz zapowiedzi postów będzie dużo zdjęć ”zza kulis” i nie pojawiających się na blogu 😉

Pozdrawiam!

16 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *