-
Się udało :) tulipany, truskawki, terrarium i zombi tuje
No i wreszcie, jednak się udało, moje jesienne starania podczas sadzenia tulipanów przyniosły jakieś efekty. Dzisiaj wreszcie miałam okazję ściąć aż 4 (taaa, robi wrażenie;) własne tulipany 🙂 A nie lada to wyczyn przy dwóch dzikich potworach (czyt. psy) biegających po podwórzu gdzie im się żywnie podoba. Nieźle się nakombinowałam, żeby wydzielić kawałeczek ziemi, który nie zostanie stratowany. Przy okazji urwałam jeszcze dwa narcyzy i kilka szafirków, no ślicznie po prostu 😀 Żółte tulipany to odmiana Monte Carlo z pięknie falowanymi brzegami płatków. A ten to jeszcze niespodzianka 🙂 nie zaznaczałam gdzie co sadzę, więc nie wiem, która to odmiana. Ale z dużym prawdopodobieństwem przypuszczam, że to Blue Parrot …
-
Ja chcę wiosnę! Plany, lista zakupów, trochę inspiracji i inne
Witam witam w ten śniegowo-padający dzień 😉 u nas prószy bez przerwy już drugą dobę, drogi tragiczne, zimno, ciemno… ale przynajmniej ładnie 🙂 Znalazłam sobie trochę wolnego czasu, więc pomyślałam, że napiszę co mi się tam w tej mojej główce kłębi i kotłuje już wiosennie 😛 Pomyślałam, że fajnie by było na wiosnę mieć przebiśniegi w domu. Jesienią posadziłam ich trochę w ogródku, ciekawa jestem co z tego będzie (chociaż pewnie bez szaleństw za pierwszym razem). Natchniona pomysłem posadzenia tych kwiatków w doniczkach znalazłam takie inspiracje: Niestety gdzieś w odmętach internetu znalazłam informację, że przebiśniegi w doniczce da się wyhodować właściwie tylko na balkonie ze względu na ich umiłowanie…
-
Jesiennie :)
A w międzyczasie dwa metry od wrzosowiska: Prywatne muchomory, podgrzybki i inne 🙂 Ten ze zdjęcia u góry rośnie pod 10-letnim jaśminem. I rosną kolejne: A te dwa i kilka innych umiejscowiły się zaraz przy płocie od frontu domu. W sumie zupełnie przypadkowo zrobił się z tego taki ogród w stylu angielskim – głównie dziko plus troszkę organizacji. Powyższe zdjęcia robiłam kilka dni temu, teraz muchomorów jest już coś koło dziesięciu (mnóstwo zdjęć, ale nie potrafiłam wybrać:P) Jakby ktoś nie wierzył, że to ogród, a nie las, to w tle tutaj widać płot ;P Było o prawdziwych muchomorach, więc pokażę jeszcze jednego, który zagnieździł się w donicy z bluszczem i…
-
Dartmoor, Baskerville i wrzosowiska…
No i wreszcie długo wykombinowywany (wymyśliłam właśnie nowe słowo?) post o małym wrzosowisku nieprzeciętnego uroku 😉 Tytuł posta tak jakoś wpadł mi do głowy z tej prostej przyczyny, że za każdym razem kiedy słyszę „wrzosowiska”, moje pierwsze skojarzenie to książka „Pies Baskervillów” Arthura Conan Doyle’a i temu podobne klimaty, czyli dzikie wrzosowiska Dartmoor (Devon), mgła i mroczna tajemnica 😉 Jeśli lubicie czytać to bardzo polecam, jeśli nie lubicie – też polecam, tyle że w postaci filmu. Ekranizacji było wiele, jednak moją ulubioną jest ta z 1988r. (Jeremy Brett w roli Holmes’a). Po prostu genialna atmosfera, świetni aktorzy, piękne scenerie i wciągająca historia 🙂 Patrząc za okno na tę deszczową pogodę,…