• Co nowego…

    Mam wrażenie, że dawno nie było posta takiego ‚o!po prostu’, o tym jak tam ogródek, jak tam kwiatki, jak tam JA 😉 Tak mi się wydaje, że pora trochę sobie poopowiadać 😉 No, więc u Katarzyny niby nic się wielkiego nie dzieje, a jednak w tle powooooli (prędkość lodowca…) toczy się pewien proces urzędowy (upierdliwy strasznie, jak to w urzędach)… a jak już wreszcie się zakończy, rozpocznie się dla mnie wielka przygoda 😀  Bo, moi Drodzy, już pół roku działamy, żeby ten piękny kawałek ziemi przy samym lasie i w pięknej wiosce, był nasz :)) Co więcej… niedługo najwyraźniej będzie! 😀 Ale o tym więcej później, żeby nie zapeszyć ;))…

  • Kule mchu – miniakwarium

        Moje wcześniejsze akwarium roślinne pewnie widzieliście 🙂 W międzyczasie zdążyło się jednak pojawić jeszcze jedno, takie już absolutnie maleństwo, a do tego tanie w założeniu i prawie, że bezobsługowe. Te stworki widoczne na zdjęciach to gałęzatka (ang. marimo moss).     W naturalnym środowisku te urocze kulki kulają się po dnie rzek, stąd ich kształt. W Japonii są uważa się, że przynoszą szczęście, często traktowane są nawet jako domowi pupile 🙂 Mogą dorastać nawet do 20-30cm średnicy 🙂 a co najciekawsze – mogą dożyć 100lat i więcej 😀   A oto co wyczytałam na temat ich ‚uprawy’:Światło Ustaw kulki tam gdzie nie będzie im grozić bezpośrednio światło słoneczne…

  • Wiosenna kompozycja w koszyku

    Są dwa magazyny, które kupuję regularnie – Weranda Country i Gardeners’ World 🙂 Właśnie w tym drugim były ostatnio ciekawe pomysły na wiosenne kompozycje do postawienia przed domem. Szczególnie spodobała mi się właśnie ta na zdjęciu powyżej, więc jeszcze przed świętami wybrałam się do Juki, żeby kupić potrzebne roślinki :)) Oto co mi wyszło:

  • Akwarium w wazonie – elegancko! ;D

      Uwaga, wpadłam na kolejny fajny pomysł 🙂 Tym razem mam wrażenie, że przeszłam samą siebie bo efekt końcowy jest suuuuper ;D Kiedyś dawno temu, jeszcze przed blogiem, miałam taki mały wazon, w którym to rosła sobie jedna wodna roślinka 🙂 Te mini-akwarium stało na parapecie i rzucało tęczę na ścianę, pomyślałam sobie ostatnio, że chętnie znowu bym sobie coś takiego skombinowała. Noooo i….