-
Zima
Wykorzystując piękną zimową pogodę postanowiłam wybrać się dzisiaj z aparatem na wyprawę po okolicy. Oto rezultaty, czyli co udało mi się „upolować” 🙂 200 metrów od domu: Dziki stawek. Widać, że bardzo uczęszczana trasa 🙂 Najwyraźniej ruch tu jak na autostradzie… No i są 🙂 ledwo je zdążyłam zauważyć i już ich nie było. I sikorka też się znalazła 🙂 ciężko było ją podejść, ale zabawa w „Przyczajona Kasia, ukryta Kasia” nawet mi wyszła 😛 Zastanawia mnie tylko co te sarny piły, że takimi wężykami chodzą 😛 A wyprawa w głąb lasu zaowocowała kolejnym spotkaniem. „Chodzi lisek w koło drogi”? Nie, ten uparcie leży na środku 😉 Pozdrawiam…
-
Jesiennie :)
A w międzyczasie dwa metry od wrzosowiska: Prywatne muchomory, podgrzybki i inne 🙂 Ten ze zdjęcia u góry rośnie pod 10-letnim jaśminem. I rosną kolejne: A te dwa i kilka innych umiejscowiły się zaraz przy płocie od frontu domu. W sumie zupełnie przypadkowo zrobił się z tego taki ogród w stylu angielskim – głównie dziko plus troszkę organizacji. Powyższe zdjęcia robiłam kilka dni temu, teraz muchomorów jest już coś koło dziesięciu (mnóstwo zdjęć, ale nie potrafiłam wybrać:P) Jakby ktoś nie wierzył, że to ogród, a nie las, to w tle tutaj widać płot ;P Było o prawdziwych muchomorach, więc pokażę jeszcze jednego, który zagnieździł się w donicy z bluszczem i…