fbpx
Nasz ogród,  Ogród,  pomysły

Karmniki Inaczej :))

 

Wymyśliłam sobie wczoraj, że podokarmiam ptaszki z okolicy 😉 Niestety same wróble, ale czaję się na jakieś sikorki albo rudziki, więc może mój szwedzki stół przyciągnie nowych gości. Jeszcze w zeszłym roku trafiłam gdzieś tam na dwa fantastyczne pomysły na „karmniki”. Pierwszy to wydrążone pomarańcze, muszę powiedzieć, że wyglądają na prawdę prześlicznie 😀 Powiesiłam je zaraz na przeciwko okna, więc widok mam teraz super ;))

 

 

Zrobienie takich karmników trwa chwilę. Trzeba tylko kupić mieszankę ziaren, pomarańcze no i (jeśli akurat nie macie w domu) sznurek i żelatynę. Pomarańczę trzeba wydrążyć i przewlec sznurki, później nasypać smakołyków i zalać żelatyną albo wodą. Następnie do zamrażarki na jakiś czas i gotowe 🙂

 

 

Zostało mi dużo ziarenek, więc zrobiłam to co powyżej w pudełku po delmie 😉

 

 

No a tutaj to już zaszalałam 😛 Do foremki na babkę nasypałam ziarenka, orzechy włoskie, kawałki pomarańczy i jabłek ;)) znowu zalałam żelatyną i do zamrażarki na noc 😉 Wyszło idealnie!
„Karmnik” powiesiłam na żółtej wstążce przy kolejnym oknie i teraz czekam co się będzie działo ;))
Mogę powiedzieć, że pół godziny po powieszeniu pojawiła się pierwsza sikorka, ha! 😀

 

 

 

 

 

Ruch w okolicy jest (jak widać;) więc jedzonko powinno mieć branie ;))

 

 

 

 

 

 

 

 

Widok z dołu:

 

 

Widok z okna:

 

 

A jeszcze przy okazji, mój lwi lis przeszedł operację plastyczną paszczy 😛
Mimo całego okazanego mi w poprzednim poście wsparcia w kwestii wygląda lisa, tak na niego wczoraj patrzyłam i patrzyłam, aż w końcu się zirytowałam i wzięłam igłę 😉 Wygląda już ździebko lepiej chociaż chyba jeszcze trochę muszę go zwęzić tu i ówdzie, prawda?

 

Edit: tutaj zobaczycie jakie oryginalne ptaki te karmniki ściągnęły :))

 

Pozdrawiam cieplutko! :))

9 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *