fbpx
Nasz ogród,  Ogród,  rośliny

Małe postępy tarasowe – róże już wybrane!

 

Czasu jak na lekarstwo, ale staram się jak mogę wykombinować trochę wolnego na grzebaniny ogródkowo-tarasowe 🙂 Dla niewtajemniczonych, niedawno skończyliśmy taras (zobaczcie tutaj) i kombinuję jak go teraz urządzić 😀 Narożnik, który chciałabym tam mieć zmaterializuję się pewnie dopiero na wiosnę, więc na razie mam tam tylko krzesło i nowy stolik z mozaiką, który później trafi do ogródka 🙂 Trzasnęłam do tego kilka kwiatków i doniczek, które już miałam, ale na jakieś poważniejsze „ukształtowania terenu” będę mogła się zabrać dopiero kiedy główny element (czyt. narożnik) się pojawi 😉 Teraz jest tak:

 

 

 

 

 

 

 

Jednak głównym elementem wystroju będą róże 😀 Pnące róże 😉 Baaardzo długo wczytywałam się w najróżniejsze odmiany i konsultowałam pomysły z przemiłymi użytkownikami forum ogrodniczego gdzie pomogło mi kilka prawdziwych znawczyń róż ;D
Cała ta strona ma być docelowo zarośnięta różami.
W ogóle powiem Wam, że bardzo długo róże pnące kojarzyły mi się z takimi
bidulkami, które gdzieś tam się czasami widuje – pergola a na niej
cztery gałązki i trzy kwiatki 😉 Dopiero później (kiedy już namiętnie
oglądałam Gardeners’ World;D) usłyszałam o przepięknych ramblerach –
wypuszczają długie giętkie pędy, rosną bardzo bujnie i równie bujnie też
kwitną. Przy wyborze przede wszystkim kierowałam się mrozoodpornością – nie mam możliwości zdejmowania róż na ziemię każdej zimy, żeby je opatulić. Poza tym chciałam, żeby moja ‚wybranka’ szybko rosła, no i powinna wspiąć się aż na zadaszenie tarasu i ładnie je przykryć. Co do kwiatów to musiały być w kolorze, który pasowałby albo przynajmniej nie gryzł się z okoliczną roślinnością ;)) Bardzo podobają mi się róże wyglądające tak trochę półdziko z mnóstwem delikatnych kwiatów, chociaż oczywiście kwiaty pełne też są piękne (ale słyszałam, że bardziej marudne i wrażliwe;)
Ostatecznie zamiast jednej róży, kupiłam aż 5 😛 no bo jak tu się zdecydować mając takie cudeńka do wyboru! 😀 A oto te piękności:
Veilchenblau
(źródła zdjęć widoczne na zdjęciach)
Najważniejsze informacje (źródło):”Kwiaty małe o średnicy okolo 4cm,
półpełne, fioletowe z białymi środkami. Kwitnie wiechami małych – 3cm
średnicy – kwiatów, ale niestety tylko raz w sezonie, rekompensując ten
feler ogólnie dużą urodą krzewu. Ma delikatny i łagodny , owocowy
zapach. Krzew silnie rosnący. Prawie bezkolcowe pędy szybko, nawet w ciągu
jednego sezonu, osiągają ponad 3m wysokości. Toleruje gorsze gleby i
może rosnąć w półcieniu. Duża mrozoodporność – strefa 4b usda.”
Tę różę posadzę z drugiej strony tarasu – na lewej ścianie (patrząc na zdjęcie powyżej).
 Rosa helenae Semiplena
„Bardzo intensywny zapach miodu, morze żółto – kremowych kwiatów a później  setki drobnych dekoracyjnych owoców! Kwiaty drobne o średnicy około 6 cm, półpełne, złożone z
9-16 płatków. Kwiat barwy żółtej na początku, przechodząc kolejne fazy
kwitnienia zmienia się na kremowy aż do białego. Nie powtarza
kwitnienia.Rośnie bardzo silnie, nawet do 7m.”
Semipleny wzięłam dwie 🙂 Zastąpię nimi Actinidie (kiwi), które okazały się całkowitym niewypałem :/ nie wiem czy to sadzonki felerne, czy im miejsce nie pasuje… Teoretycznie mają lubić ciepłą wystawę i bardzo szybko rosnąć, moje na zachodniej ścianie przez dwa lata mają mizerne 120cm i co lato w pewnym momencie zaczynają chorować :/ Przesadzę je gdzieś indziej, jeśli ktoś z Was ma takie u siebie, to błaaagam o radę 😉
  Lykkefund
Bardzo podobna do Semipleny, ale co ważne, nie ma kolców! 😀 Wcale a wcale 😉 Będzie więc idealna na taras, to właśnie ją posadzę od frontu, na tej ścianie tarasu, którą widać na zdjęciu.
Dorasta do 4-6m, znosi gor­sze gleby i jest
tole­ran­cyjna na zacie­nie­nie; może być sadzona zarówno przy
pół­noc­nych ścia­nach, jak i w lasach. Ma też silny zapach.
New Dawn
„Roślina dorasta do 3 m wysokości oraz 1,5 m szerokości. Ma cienkie
wiotkie pędy oraz drobne liście. Kwitnie przez całe lato. Kwiaty – duże i
pełne – mają barwę jasnoróżową i odznaczają się przyjemnym, delikatnym
zapachem. ‚New Dawn’ najlepiej rośnie na stanowisku jasnym i
dość słonecznym, przeszkadza jej tylko prażące słońce. Jest tolerancyjna
względem podłoża – ale optymalne są żyzne, przepuszczalne gleby.
Roślina jest mrozoodporna, jednak przed zimą warto wykonać
kopczykowanie. Z zabiegów pielęgnacyjnych istotne jest cięcie – wiosną należy usunąć
u podstawy 1-2 stare pędy oraz zlikwidować te najbardziej słabe.
Odmiana jest stosunkowo odporna na choroby.” (źródło)
Jeszcze nie wiem gdzie ta powędruje, może posadzę ją przy brzoskwini? 🙂
Jeśli chodzi o taras to na razie tyle, zastanawiam się mocno nad oświetleniem, ale o tym później (jak już coś skombinuję ;P). Chciałam przy okazji jeszcze małą dygresyjkę zrobić.
Byłam dzisiaj w takim jednym sklepie z różnościami…
 Widzicie to?? 😛 ozdoby na Boże Narodzenie już się pojawiły, chyba ociupinkę za wcześnie, prawda? (co nie zmienia faktu, że kupiłam wielką ledową gwiazdę i renifera:P)

 

 

No i były też ozdoby na Halloween, z roku na rok rozprzestrzenia się coraz bardziej.

 

 

I mieli genialne, milutkie koce 😀 jak to powiedział klasyk „I’ll be back!” Ten kocyk nazywał się snuggle blanket, czyli taki kocyk do wtulania się 😀 coś dla mnie ;))

 

Na koniec pokażę jeszcze mojego Ryszarda 🙂 Rysia znaczy się ;)) Widzieliście w Biedronce te cudne maskotki wymierających gatunków? Zeszły tak szybko, że ledwo się na swoją załapałam. Najbardziej spodobały mi się tygrys, ryś, niedźwiadek i morświn. Po zastanowieniu i konsultacjach wzięłam rysia ;P Maskotki przepięknie zrobione, tanie (bo 16zł na taką jakość to naprawdę mało) no i co najważniejsze, kupując je wspomagamy WWF, dlatego też trochę sobie pofolgowałam i wzięłam jeszcze piękny notatnik z tygrysem 😀
Dobry uczynek połączony z maskotkami? Yes please!

 

 

 

 

 

Z tego co wiem, to można je chyba jeszcze zamawiać na polskiej stronie WWF 🙂 Żółw z tej serii jest super;))
To tyle na dzisiaj.

Pozdrawiam!

9 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *