duże oczko wodne
Nasz ogród,  Ogród,  rośliny

Przełom! – pierwsze rośliny w stawie

duże oczko wodne
Właśnie sprawdziłam jeden fakt – staw wykopaliśmy półtora roku temu i muszę powiedzieć, że jestem w lekkim szoku – jak ten czas leci! 🙂 W międzyczasie na działce niewiele się poza tym zmieniło – zrobiliśmy tylko faszynę i pogłębiliśmy staw do trzech metrów. Z posadzeniem roślin czekałam, aż to wszystko trochę osiądzie, no i obawiałam się, żeby sarny i jelenie, które do nas regularnie nad staw przychodzą, nie zjadły mi tych roślin. Ale, jak to mówią, pałka się przegła i stwierdziłam, że już mi się czekać nie chce, kupuję! ;))
Znalazłam kilka sklepów internetowych specjalizujących się wyłącznie w roślinach wodnych, a ku mojej uciesze ogromnej, jedna ze szkółek okazała się być 40km od nas 😀 Pod względem finansowym bardziej opłacało nam się podjechać tam z przyczepką i samodzielnie wybierać rośliny, które chcemy kupić, niż zamawiać je przez internet i płacić za dostawę na paletach. Cały tydzień z niecierpliwością czekałam, aż wreszcie nadejdzie ten dzień 😛 A kiedy wreszcie nadszedł i dojechaliśmy… rozpętała się taka burza i ulewa, że dobre 20min czekaliśmy w aucie. Później przez kolejne dwie godziny chodziliśmy tam w rzęsistym deszczu wybierając rośliny 😉 To będzie ciekawe wspomnienie.

 

Wybór był bardzo duży, a pani, która nas obsługiwała, bardzo pomocna 🙂 Na pewno będziemy tam wracać po kolejne sztuki – na razie czekamy jak przyjmą się te, które kupiliśmy, a wyszła ich cała dwumetrowa przyczepka:)

 

 

Poniżej zaznaczyłam tylko te rośliny, które widać, poza tym były jeszcze lilie wodne, inny rodzaj trawy i taka roślinka do głębokiej wody.

 

Zasadzenie tego wszystkiego zajęło mi dobre dwie godziny, miałam wrażenie, że ta gromadka wcale się nie zmniejsza;)

 

 

Tak wyglądają zbocza całego stawu – obsypaliśmy je (ręcznie!) czarną ziemią, która została nam z wykopywania stawu. Po zasadzeniu roślinek niewiele się na nich zmieniło, bo sadziliśmy głównie poniżej faszyny 😛 Ale mam nadzieję, że z czasem jakoś to pójdzie 🙂

 

A tak wygląda to patrząc z drugiej strony 🙂 Gdzieniegdzie trochę zielonego widać, ale szału nie ma 😉 Przy okazji widać jak duże jest nasze bajorko – widzicie małżonka bawiącego się wiaderkiem?

 

 

później już tylko nakarmienie rybek i tak ten dzień skończyliśmy 😉

W sobotę wybieramy się do dużego centrum ogrodniczego po kilka drzewek 😀 To dopiero będzie uciecha! 🙂

Pozdrawiam!

 

43 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *