Ptasia Impreza, Niespodziewany Gość i Zapowiedź
Ależ się dzieje za moim oknem ;)) Ptasia impreza na całego, wróble wreszcie wykryły, że oprócz ziaren na ziemi są też karmniki wiszące. Generalnie ciągle słyszę bardzo ożywione ptasie kłótnie i dyskusje 🙂 Dzisiaj, ku mojej uciesze, oprócz wróbli pojawili się też „bogaci krewni”, czyli sikorki. Już nie jedna, a kilka, więc najwyraźniej wczorajsza przyprowadziła kumpli 😛 To wszytko sprawiło, że po powrocie z pracy co chwilę zerkam za okno i kiedy ktoś ciekawy przyleci na obiad, wyciągam aparat – stąd tyle tu zdjęć (a to i tak tylko mały ułamek;)
Spójrzcie! :)))
Ten cwaniak zjawił się kiedy cała reszta wróciła do swoich gniazdek, więc zamiast się przepychać po prostu latał od jednego do drugiego karmnika wybierając co ciekawsze smakołyki 😀
Pojawił się też niespodziewany gość! :)) Na zdjęciach może nie widać, ale ten pomarańcz na skrzydłach był widoczny z daleka, śliczny ptaszek 🙂 szybciutko sięgnęłam po książkę, żeby sprawdzić kto to taki – na żywo jeszcze nigdy nie miałam przyjemności takiego oglądać 🙂
Wyszło mi, że to ptaszek o nazwie Jer 🙂 pierwsze słyszę, ale co tam, prześliczny jest :)))
Wyczytałam o nim taką ciekawostkę:
Zamieszkuje północną część Wysp Brytyjskich oraz pas od Półwyspu Skandynawskiego i Estonii po Kamczatkę. Zimuje w pasie klimatów umiarkowanych Europy i Azji. W odróżnieniu od powszechnie występującej zięby zwyczajnej,
jery w Europie pojawiają się tylko poza okresem lęgowym. Jest to bowiem
typowy mieszkaniec lasów iglastych i liściastych o charakterze tajgi. W Polsce
licznie i regularnie pojawia się podczas przelotów (od marca do maja i
od września do listopada) i nielicznie (choć liczebność co roku może być
bardzo zmienna) zimuje w zachodniej i południowej części kraju.
jery w Europie pojawiają się tylko poza okresem lęgowym. Jest to bowiem
typowy mieszkaniec lasów iglastych i liściastych o charakterze tajgi. W Polsce
licznie i regularnie pojawia się podczas przelotów (od marca do maja i
od września do listopada) i nielicznie (choć liczebność co roku może być
bardzo zmienna) zimuje w zachodniej i południowej części kraju.
Najwyraźniej mój Jer przyleciał naprawdę z daleka, szkoda tylko, że raczej nie przyprowadzi kumpli 😉
No dobrze, nacieszyłam się jerem, ale wróble też zasługują na trochę uwagi 🙂 Fajny jest ten u góry zdjęcia – zawzięcie macha skrzydełkami, żeby przepchać się do karmnika ;))
Na koniec zapowiedź czegoś co właśnie kończę, nie chcę zapeszać czy coś, ale chyba z tym okazem przeszłam samą siebie jeśli chodzi o filcowanie :)) Jak myślicie, co to?
Dzisiaj go skończę, jutro zrobię zdjęcia i pokażę, więc koniecznie wpadnijcie! :))
Pozdrawiam! 😀





























4 komentarze
patchworkowa poszeweczka
ale Ci się jer trafił !!! reszta ptactwa – o jak dobrze im u Ciebie :)))
Maria P Cleo
Ale babka! Nie dziwie się , że goście nadfruneli skoro ciacho na 'stole' 😉
Justyna Kłosińska
Świetne zdjęcia 🙂 Ale masz gości 🙂 pewnie też siedziałabym z aparatem w oknie 🙂
Felis Immanis
Ale gratka! Ten jer za oknem to nagroda specjalna od Matki Natury za dokarmianie ptaszków 😉 a filcowy okaz kojarzy mi się z Falcorem 🙂