-
Jadłonomia – przeprawy żółtodzioba w kuchni
Gotować raczej nie potrafię (no dobra, nawet nie ”raczej”;)) Potrafię tylko przygotować sobie kilka rzeczy ”na przeżycie”, coś prostego, szybkiego i smacznego 🙂 (jak np. bułeczki ze szpinakiem). Całe szczęście, od gotowania to ja mam ludzi 😛 a właściwie jednego ludzia – moją drugą połówkę, która to całkiem nieźle sobie w tych kwestiach radzi 🙂 Od jakiegoś czasu szukamy nowych ciekawych pomysłów na smaczne dania, a ponieważ od lat nie jem mięsa to szukając skupiamy się na przepisach wegetariańskich. Stąd też w moje łapki trafiła „Jadłonomia”, o której to słyszałam i czytałam całkiem często 🙂 Taaaaka wielka księga przepisów wegańskich i wegetariańskich. W tym poście przeczytacie o kilku przepisach,…
-
Zróbmy sobie dworek! – jak z nowego domu zrobić stary
(źródło dworekpolski.pl) Wielokrotnie wspominałam już o moim dworkowym marzeniu 🙂 Pisałam o stylu takiego wymarzonego wnętrza, o perypetiach z dworkiem, który wpadł nam w oko… No i w końcu też o tym, że planem B będzie wybudowanie domu – dworku i to w taki sposób, że absolutnie nikt nie pomyślałby, że to nowy budynek 😛 jak bym się za to wzięła to tak, że ten dom wyglądałby jakby co najmniej sto lat w danym miejscu już stał ;)) W związku z tym chciałam poczytać sobie w internecie jakieś artykuły typu ”jak wystylizować dom na zabytkowy dworek”… I co znalazłam? NIIIIC! Zupełnie nic. Na polskich stronach jest wręcz odwrotnie, czyli ”co…
-
Historia niezwykłej kobiety w równie niezwykłym miejscu
Pierwszy raz byłam w Książu na początku tego roku, miejsce było tak magiczne i zachwyciło mnie do tego stopnia, że koniecznie chciałam wrócić latem lub jesienią, żeby móc podziwiać te niesamowite ogrody i park pałacowy. No więc wymarudziłam na mym lubym weekend we włościach na początku sierpnia 🙂 I znowu zachwycałam się ogromnym przepychem tego miejsca (co trochę utrudniała pogoda – ponad 40*C…), szkoda tylko, że tłumy ludzi zasłaniały mi co ciekawsze fragmenty 😉 Książ poza sezonem jest magiczny, bo taki cichy, tajemniczy i kameralny, latem – wiadomo, lody włoskie, kolejki i cała reszta ”atrakcji turystycznych” 😉 No nic, tak czy siak bardzo mi się pobyt podobał. Znowu też…
-
Jak oswoić kota? (a właściwe stadko) – perypetie w ogródku ;)
Każdy kto od czasu do czasu odwiedza mój mały kawałek internetu wie, że mamy psy. Dwa duże stworko-gamonie lubiące NAS i nikogo innego ;)) Kiedyś dawno dawno temu żyjąc z małym rudym kundelkiem mieliśmy kota, czasami nawet dwa. Później jednak nastała era Leny, która jako szczeniak z kotami się nie dogadywała (a właściwie biegała za naszym udając groźnego psa gończego). Mimo separowania obu zwierzaków kot w końcu miał dosyć i wyniósł się do sąsiadów. Od tej pory kotów już u nas nie było. Tym bardziej kiedy pojawił się Frodo, jeszcze większy od Leny i jeszcze bardziej nagannie nastawiony do mruczków wszelakich 😉 Jakież więc było moje zdziwienie kiedy…
-
Moje lato w obiektywie
Tego lata szaleństw z wakacyjnymi wyjazdami raczej nie było 😉 morze, jeziora, fajne miejsca w okolicy, spacery z psami… Ale było fajnie 🙂 naprawdę, naprawdę fajnie ;))) fot. A.W. fot. A.W. fot. A.W. Pozdrawiam 🙂