-
I po ptokach? – czyli umilacze :)
Patrzyłam tak sobie wczoraj przez okno, deszcz, deszcz i… deszcz. Smutno, ponuro, absolutnie nie chce się nigdzie wychodzić. Coś Wam to przypomina? Mi niestety jednoznacznie, tak, tak, jesień zbliża się wielkimi krokami 😉 Pewnie zgodzicie się, że na wsi pojawienie się kolejnej pory roku jest o wiele bardziej zauważalne, niż w mieście. Dla mnie koniec lata zawsze kojarzy się ze żniwami, które widzę za oknem, zapachem zboża w powietrzu… Natomiast początek jesieni zawsze zapowiadają kwitnące wrzosy i dojrzewające brzoskwinie, a później to już z górki – złota polska jesień w wykonaniu wszystkiego co liściaste. Niniejszym chciałabym ogłosić, że żniwa skończone, a wrzosy kwitną, czyli chyba już „po ptokach” i…
-
Migawki z ogrodu i okolic :)
Zapraszam do oglądania 😉 Widzicie żurawie? :)) Tą ”ścieżką” musiałam się przedzierać, żeby te wszystkie zdjęcia zrobić 😉 Pokrzywy sięgające mi do brody nieszczególnie zachęcały ;P Polska wieś ;))
-
Video zakupowe a do tego jezioro z pawiami!
Nie tak dawno byłam na małych zakupach w tym centrum ogrodniczym pod Poznaniem, nad którym tak się zawsze zachwycam 😉 Tym razem pomyślałam, że pokarzę Wam jak to cudo wygląda 😛 Ogromny wybór, całkiem fajne ceny i dużo czasu na oglądanie skutkują zakupami dwa razy większymi niż mam zapisane na karteczce ;)) Chociaż tym razem i tak mocno się ograniczyłam i obyło się bez większych szaleństw 🙂 Zapraszam do zerknięcia (tylko lepiej sobie powiększyć, coś mi wąsko wyszło:/). Tak wyglądają już dwie gotowe kompozycje z roślin kupionych w centrum. Ta piękna donica w połączeniu z różowymi kwiatami wygląda fantastycznie 😀 Jedna z niewielu plastikowych donic jakie mam,…
-
Kwiatów, że ho hooo! :))
Co tam się będę rozpisywać, po prostu obejrzcie sobie co tam się u mnie w ogródku dzieje 🙂 te pierwsze zdjęcia z bąkiem wyszły mi całkiem całkiem 😛 Do następnego;))
-
No raj na ziemi :D
Tak się jakoś nagle tropikalnie zrobiło i w ogóle 😛 Też odnosicie takie wrażenie? Bach, bach i nagle upały trzydziestostopniowe i słońce prażące na całego ;)) U mnie efekt został jeszcze spotęgowany Amarylisem (bądź co bądź dość egzotycznie wyglądającym), który stojąc sobie gdzieś tam zapomniany w spiżarni, nagle zaczął kwitnąć 😀 ha! Niespodziewanka :)) Jak widać zawaliłam parapet dość bujnie, ale akurat ten zawsze tak wygląda, tylko tematyka się zmienia. Niedługo wygrzebię muszle i inne letnie dekoracje:)) A oto i on 🙂 ślicznie wygląda, szczególnie biorąc pod uwagę wielkość „doniczki”, w której od kilku miesięcy się kitrasił 😉 ale podobno Amarylisy lubią mieć ściśnięte…