Flowerbox na… lakiery! :D
Chciałam zaoszczędzić 😉 serio, bardzo chciałam zaoszczędzić na tych co kilkutygodniowych wizytach u kosmetyczki z moimi pazurami – bo to, to malować trzeba albo połamię i zmaltretuję całkowicie w kilka dni 😉 No to kupiłam cały zestawik hybrydowy, wiecie – lampa, lakiery, aceton i cały ten bajzel. No i w ten oto sposób 'wkopałam’ się w kolory, niby mam jakieś swoje ulubione, których najczęściej używam, ale przecież kobieta musi mieć wybór, prawda?? 😉 W momencie kiedy nazbierało mi się w sumie kilkanaście kolorów, zaczęłam myśleć gdzie je upchnąć, żeby nie zajmowały za dużo miejsca, ale też były ładnie poukładane 🙂 I zapaliła mi się żaróweczka, wymyśliłam! Wzrok mój prześlizgnął się po flowerboxie, który stał sobie na szafie i czekał aż wymyślę na niego jakieś przeznaczenie (bo oczywiście kupiłam go 'tak przy okazji’ w kwiaciarni tylko dlatego, że mi się spodobał:P). Capnęłam w ręce i zaczęłam oglądać – oczywiście nie mogłam po prostu wrzucić tych lakierów na samo dno bo reszta byłaby zupełnie niewykorzystana, zaczęłam kombinować jak wykorzystać pudełko na wysokość. Zdecydowałam się na dodanie dwóch 'pięterek’ zrobionych z tektury z nóżkami i wstążkowym uchwytem 🙂 Na górze wrzuciłam kwiatki i tadaam!
Może jednak opiszę to krok po kroku, żeby ktokolwiek coś z tego zrozumiał 🙂
- znalazłam grubą tekturę (dosyć duży kawałek, żeby wystarczyło na dwa koła), odrysowałam na niej podstawę pudełka i wycięłam zostawiając z przeciwnych stron takie szerokie 'nóżki’ jak na zdjęciu powyżej (dla jeszcze większej stabilności można zrobić trzy lub nawet cztery nóżki). Ta konstrukcja powinna stać po zagięciu nóżek.
- ołówkiem zrobiłam dwa otwory na przeciwnych końcach koła i przeciągnęłam wstążkę, zawiązałam (nie mocno! tylko na próbę) i sprawdziłam czy koło z nóżkami bez problemu mieści się w moim flowerboxie 🙂
- chciałam, żeby te 'piętro’ w pudełku ładnie się prezentowało, więc odwiązałam wstążkę i na wierzch przykleiłam odrysowany wcześniej złoty papier. Wyrównałam ewentualne niedociągnięcia i z powrotem zamontowałam wstążkę – tym razem już solidnie, wiecie, dwa gąziołki i te sprawy ;D
- pora na próbę generalną – na dole pudełka ustawiłam kilka lakierów, na to postawiłam złote 'pięterko’ na nóżkach i na to kolejne lakiery. Można poprzestać na tym, ale ja chciałam jednak ciekawego zwieńczenia. A jak je zrobić? Na tak ustawione lakiery przygotowałam kolejny okrąg z nóżkami – długość tych nóżek dopasowałam do wysokości lakierów, są o niecały centymetr wyższe. Tak jak z wcześniejszym poziomem zrobiłam uchwyt ze wstążki, ale nie naklejałam już złotego papieru tylko… sztuczne piwonie 🙂 W końcu to flowerbox!
Tak ozdobione pudełko można trzymać otwarte jako ozdoba lub zamknąć chowając kwiaty w środku. Równie dobrze zamiast kwiatów możecie zrobić kolejny poziom np.z wacikami i resztą drobnych niezbędników do paznokci chowając w ten sposób wszystko w ślicznym, eleganckim pudełeczku 🙂
A cały ten proces tworzenia skrytki na lakiery nie trwa długo 😉 obiecuję! 🙂
Pozdrawiam serdecznie!










4 komentarze
Chrabąszczyk
Ja swoje lakiery semilac trzymam w pudełku po pakiecie startowym. Odcięłam górę tzw klapę i włożyłam do zamykanego kosza. Też nie widać gdzie one się ukrywają 🙂
A takie pudełko to ładnie prezentowałoby się u mnie na toaletce, ze świeżymi kwiatami 🙂 Hmmm…
Bookero
Świetnie Ci to wyszło 🙂 Bardzo pomysłowe.
Pink Lipstick
Świetne jest 🙂 Bardzo mi się podoba 🙂
Nauka.jaworzno.pl
Świetny pomysł. Z lakierami to faktycznie tak jest że kupujemy a później nie mamy ich gdzie trzymać. Bardzo fajne miejsce znalazłaś na nie. Zrobię sobie podobne.Pozdrawiam