-
Coraz bliżej święta :)
Święta coraz bliżej 😀 Prezenty kupione? :)) Nam udało się w jeden dzień kupić wszystko, mówię Wam, to był istny cud, w zasadzie to nawet w jednym sklepie! (TkMaxx, love!) Resztę domówiliśmy jeszcze przez internet i gotowe :)) Cały tydzień wyczekiwałam tego weekendu bo prezenty uwielbiam wybierać 😉 Założyłam mój świąteczny sweterek i heja na zakupy 😀 1.Mój 'zakupowy’ strój. 2.Owocowe crumble w Pizza Hut – niebo w gębie. 3.No kupiłam wreszcie:) To był bardzo miły dzień 🙂 taki bardzo świąteczny 😀 W drodze powrotnej puściłam z telefonu soundtrack z „Listy do M” i przeglądałam mój nowy zakup :)) (a później obowiązkowo Last Christmas!) A to moja…
-
Wisząca choinka DIY
Już w zeszłym roku wpadła mi w oko taka wisząca choinka z gałązek 🙂 Wtedy nie wyrobiłam się ze zrobieniem jej, tym razem na szczęście już tak. 😛 Dzisiaj zobaczycie jak coś takiego zrobić, a na koniec podrzucę jeszcze kilka inspiracji. Pierwszym etapem było wysłanie 'moich ludzi’ w dzicz po odpowiednie gałązki: Ostatecznie pocięliśmy je na długość: 42, 37, 30, 25, 18, 12, 8cm 🙂 Ponieważ te gałęzie to była wierzba (a ja chciałam brzozę:P) to zatachałam to wszystko na strych, gdzie mam takie małe stanowisko do malowania farbą w spreju, psiknęłam je bardzo delikatnie białą farbą, tak żeby nadal było widać te ciemne ”wypustki” i w ten oto…
-
Świąteczne filcowanie dla początkujących – jak zrobić Mikołaja krok po kroku tak, że nawet dziecko da radę!
Filcowaniem zainteresowałam się chyba jakieś dwa lata temu. Moim pierwszym dziełem (albo ofiarą:P) był miś Stefan. Trzy dni go robiłam (teraz w tyle to ja robię taką sowę jak w poprzednim poście), a w środku na wieki wieków zostały trzy igły, które przez ten czas udało mi się na nim złamać 😉 Później już poszło z górki, miś tak mnie wnerwił, że stwierdziłam, że tak łatwo to ja się nie poddam i nauczę się tego głupiego filcowania choćbym miała całe ręce w plastrach mieć!(bo ile razy ukłułam się igłą to już nie wspominam). No i tak już jakoś się stało, że teraz filcowanie to jedno z moich głównych zajęć…
-
Sowa zimowa :)
Pada u Was śnieg?:) U nas delikatnie prószy cały dzień, pierwszy w tym roku, więc od razu czuję, że ”coraz bliżej święta, coraz bliżej święta” 😛 A co za tym idzie kombinuję już w międzyczasie kilka świątecznych tutoriali, kupuję gwiazdki, reniferki i inne takie i wyciągam z szafy wszelkie światełka 😀 Tak! Trzeba się zacząć ogarniać ;)) (Jeśli macie ochotę pooglądać trochę świątecznych pomysłów zajrzyjcie na link party tutaj – mamy już 50 diy z różnych blogów:) W tej przed-świątecznej atmosferze pojawiło się zamówienie na sówkę, która skradła wiele serc w w 2014r 😉 Snowhite! 🙂 Ostatni weekend spędziłam, więc na 'dzierganiu’ zimowej sowy, którą widzicie na zdjęciach 🙂…
-
Włoska zupa-krem Al Pomodoro
Mam szczęście, że ten mój wybranek potrafi od czasu do czasu coś ugotować :)) I jak już się za to zabiera, to przygotowuje się dogłębnie, po czym rusza do pracy i… robi niezły bajzel 😉 Ale za to obiad zwykle wychodzi pyszny :)) Pamiętacie jak w poprzednim poście wspominałam o włoskich restauracjach? No, więc mogę oficjalnie stwierdzić, że jestem uzależniona od zupy-krem z pomidorów, zamawiam zawsze i szukam miejsc gdzie ją serwują (póki co najlepszą jadłam w Karpaczu i Koninie). Mój Masterchef postanowił zrobić naszym portfelom przysługę i stwierdził, że zrobi mi taką zupę w domu. Nie muszę chyba mówić, że trochę nie dowierzałam, że wyjdzie aż tak dobrze,…