-
Złota zebra, czyli znowu na bogato ;P
Ostatnio na pinterest.com trafiłam na takie oto cudne naczynie „do wszystkiego” (tutaj) Takie co to można rzucić klucze czy inne mniejsze przedmioty walające się po blacie 🙂 Straaasznie mi się ta zebra spodobała i stwierdziłam, że zrobię coś takiego z gliny (której mam całe hałdy;P) Przy okazji zauważyłam też, że ktoś inny już próbował to zrobić (tutaj ). Na tej stronie znajdziecie też dokładny tutorial, chociaż w sumie nie ma za bardzo o czym pisać. Po prostu bierzemy glinę, wałkujemy na płasko, wycinamy kształt rozjechanej ropuchy i czekamy aż wyschnie. A później to już tylko malowanie, ja znalazłam przepiękny kolor starego złota – farba akrylowa w małych tubkach sprzedawana…
-
Puszek :)
Widzicie tego małego ze zdjęcia? 🙂 Powiedzmy, że to Puszek Junior ;P Jego większy brat bliźniak to stworek Kasi, która zamówiła u mnie jego podobiznę. We wczorajszym wpisie wspominałam, że pojawi się nowy post filcowy. Oto i on 🙂 Trochę ciężko taki węgielek sfotografować, żeby było widać szczegóły, ale myślę, że się udało. Puszek sprawił mi trochę trudności, muszę przyznać 😉 W momencie kiedy miałam do zrobienia już tylko ogon i oczy, stwierdziłam, że mi nie wyszedł – odłożyłam i zaczęłam drugiego, zupełnie od zera. Za drugim razem na szczęście się udało i dzisiaj dostałam wiadomość, że mini Puszek się podoba 🙂 Uff! Te…
-
Słodki czwartek ;)
Jutro w pracy/szkole mamy Słodki Czwartek 😉 To kolejna akcja charytatywna organizowana przez Erkę, czyli naszych szkolnych wolontariuszy. Tym razem, jak łatwo się domyślić, w grę wchodzą słodkości, czyli to co Kasia lubi najbardziej 😛 Wolontariusze będą w czasie przerw sprzedawać wszelkie ciasta, placki i ciasteczka upieczone przez mamy. Ja z kolei przygotowałam plakat zachęcający do pałaszowania ;P Na zdjęciach tego nie widać, ale ten tort, a konkretnie polewa i bita śmietana, wyglądają jak prawdziwe, dałam grubą warstwę farby i na to jeszcze taką błyszczącą brokatową konturówkę, więc ciągle bita śmietana świeci się jak świeżo nałożona 😀 Na koniec dałam jeszcze…
-
No raj na ziemi :D
Tak się jakoś nagle tropikalnie zrobiło i w ogóle 😛 Też odnosicie takie wrażenie? Bach, bach i nagle upały trzydziestostopniowe i słońce prażące na całego ;)) U mnie efekt został jeszcze spotęgowany Amarylisem (bądź co bądź dość egzotycznie wyglądającym), który stojąc sobie gdzieś tam zapomniany w spiżarni, nagle zaczął kwitnąć 😀 ha! Niespodziewanka :)) Jak widać zawaliłam parapet dość bujnie, ale akurat ten zawsze tak wygląda, tylko tematyka się zmienia. Niedługo wygrzebię muszle i inne letnie dekoracje:)) A oto i on 🙂 ślicznie wygląda, szczególnie biorąc pod uwagę wielkość „doniczki”, w której od kilku miesięcy się kitrasił 😉 ale podobno Amarylisy lubią mieć ściśnięte…
-
Czy to kot? Czy to foka? Nie! To…
Wczoraj na FB pokazując zdjęcie po lewej, spytałam co to może być 😉 Kot? Foka? Może Kermit? 😛 powiem Wam szczerze, że robiąc te zdjęcie myślałam sobie, że „o kurka wodna, no tym razem to już się chyba nie uda”;) Pojęcia nie miałam jak się dalej zabrać za te skomplikowane szczegóły anatomiczne, ale na szczęście, metodą prób i błędów (no i kosztem trzech złamanych igieł:P) jakoś tam wybrnęłam ;)) No mam nadzieję, że teraz już nikt nie będzie miał wątpliwości, że ten oto uroczy stworek to buldog francuski (właściwie to portret takiego jednego konkretnego, sławnego buldoga pewnej blogerki;P może znacie?;) Nie wiem czy zauważyliście, ale ostatecznie…