fbpx
  • Świeca z kory

    Dzisiaj chciałabym pokazać kolejny z moich pomysłów/projektów 🙂 Wydaje mi się, że do jesieni bardzo pasują szyszki, drewno, kora, mchy i inne tego typu naturalne ozdoby, nie mówiąc już o jarzębinie i żołędziach;) Gdzieś kiedyś widziałam świeczki ozdobione korą brzozy i ostatnio mi się ten pomysł przypomniał. Świece już miałam, kupiłam tylko płaty kory brzozowej na allegro i po docięciu do rozmiaru, wyszło coś takiego: Ten okrągły kawałek gałęzi brzozy po lewej miał robić za świecznik, chciałam wydrążyć u góry dziurę, tak żeby wstawiać w nią tealighty (oczywiście z odpowiednio zabezpieczonym drewnem). Niestety okazał się trochę za wąski, więc po prostu sobie stoi w takiej formie w jakiej go tu…

  • Jesiennie :)

    A w międzyczasie dwa metry od wrzosowiska: Prywatne muchomory, podgrzybki i inne 🙂 Ten ze zdjęcia u góry rośnie pod 10-letnim jaśminem. I rosną kolejne: A te dwa i kilka innych umiejscowiły się zaraz przy płocie od frontu domu. W sumie zupełnie przypadkowo zrobił się z tego taki ogród w stylu angielskim – głównie dziko plus troszkę organizacji. Powyższe zdjęcia robiłam kilka dni temu, teraz muchomorów jest już coś koło dziesięciu (mnóstwo zdjęć, ale nie potrafiłam wybrać:P) Jakby ktoś nie wierzył, że to ogród, a nie las, to w tle tutaj widać płot ;P Było o prawdziwych muchomorach, więc pokażę jeszcze jednego, który zagnieździł się w donicy z bluszczem i…

  • Dartmoor, Baskerville i wrzosowiska…

    No i wreszcie długo wykombinowywany (wymyśliłam właśnie nowe słowo?) post o małym wrzosowisku nieprzeciętnego uroku 😉 Tytuł posta tak jakoś wpadł mi do głowy z tej prostej przyczyny, że za każdym razem kiedy słyszę „wrzosowiska”, moje pierwsze skojarzenie to książka „Pies Baskervillów” Arthura Conan Doyle’a i temu podobne klimaty, czyli dzikie wrzosowiska Dartmoor (Devon), mgła i mroczna tajemnica 😉 Jeśli lubicie czytać to bardzo polecam, jeśli nie lubicie – też polecam, tyle że w postaci filmu. Ekranizacji było wiele, jednak moją ulubioną jest ta z 1988r. (Jeremy Brett w roli Holmes’a). Po prostu genialna atmosfera, świetni aktorzy, piękne scenerie i wciągająca historia 🙂 Patrząc za okno na tę deszczową pogodę,…

  • Obrazek tu, obrazek tam

    Jako, że systematycznie wypróbowuję nowe materiały plastyczne i inne różności, to musiał wreszcie nadejść czas na farby do malowania na szkle. I jak to zwykle ze mną bywa, zamiast spróbować na początek czegoś łatwiejszego, porwałam się na duży obraz (format 230×420). Szukając pomysłów znalazłam coś takiego: Oczywiście stwierdziłam, że będzie świetnie u mnie pasował, no i najlepiej duży bo mały to żaden efekt. A że trudny? „Najwyżej dłużej posiedzę” pomyślałam. No i siedziałam, bite 4 dni 😛  Mimo to myślę, że efekt był tego wart: Pod wpływem euforii, że mi się udało, postanowiłam zrobić coś jeszcze, tym razem trochę mniejsze: A tak z innej beczki, to posadziłam dzisiaj w ogrodzie…

  • Takie tam w klunkierni

    Pewnie wiele z Was nałogowo przeszukuje tak zwane klunkiernie, czyli te małe sklepiki ze stertami staroci, przez które człowiek musi się przedzierać całe popołudnie, żeby znaleźć trochę ciekawych rzeczy. Hmm, zabrzmiało jak przykry obowiązek, a przecież to sama przyjemność 😉 Tak więc, dzisiaj króciutki post ze zdjęciami moich skromnych znalezisk. Przy okazji… myślicie, że kupienie wypchanego bażanta będzie przesadą? 😛 Spodobał mi się, ale zostawiłam (na razie).  Jako pierwsza – osłonka na doniczkę z mosiądzu (chyba). Zdjęcie przed i po domyciu. Piękny kolor starego złota. A tutaj dwa następne, kociołek i kolejna osłonka: Taki mini kociołek, już go pokazywałam tutaj Okazało się, że pod warstwą szarego nalotu, ta osłonka ma piękny…