-
Filcowa rodzinka, czyli Sowa Snowhite powraca! A do tego trochę zakupów :)
Ostatnio z ogromną radością przyjęłam zamówienie na przeuroczą sówkę poprzednim razem ochrzczoną Snowhite :)) (tutaj). Byłam bardzo ciekawa w jakim stopniu drugi członek sowiej rodziny będzie podobny do swojej starszej siostry i mimo, że widać pewne różnice, to wydaje mi się, że jest równie zaspana i urocza ;)) Będę wreszcie musiała zrobić jedną dla siebie, ale wiecie, szewc bez butów chodzi;) W ogóle myślałam sobie, żeby zrobić takie sówki w różnych wariantach, takie słodkie rodzeństwo 🙂 A tutaj te kilka filcowych stworków, które nadal są u mnie (tzn. pomijając sowę, która dzisiaj wyleciała do nowego domu;) Popełniłam ostatnio spore zakupy modelinowe…
-
Mól książkowy – zakładka robaczek
Kolejne, po chmurce, modelinowe dzieło ;)) Zrobiłam „mola książkowego”, ukulałam sobie trzy kule, które później spłaszczyłam, żeby zrobić tułów, na to większa kulka – głowa, wgłębienia na oczy zrobiłam modelinowym okiem, którego nie wykorzystałam przy robieniu jednego filcowego stworka 🙂 Potem zrobiłam na szydełku sznureczek, a na drugim jego końcu przyczepiłam ogonek robaczka 🙂 Jakimiś tam starymi nieużywanymi cieniami zrobiłam cieniowanie na tułowiu robaczka, tak żeby wyglądał bardziej prawdziwie 😉 A tutaj robaczek w akcji: na górze książki wystaje główka, na dole ogonek 😀 Mam jeszcze wiele planów modelinowych, czekam tylko na trochę wolnego…
-
Pada deszcz? :)
No i jestem 🙂 Ostatnio miałam strasznie mało czasu – zajmowały mnie głównie różne plakaty i dekoracje do szkoły, więc jak już trochę czasu udało się zaoszczędzić, to zamiast brać się za coś nowego, odpoczywałam;)) Teraz wreszcie trochę się to wszystko uspokoiło (chociaż jeszcze dwie duże plansze mam do zrobienia) i jakoś tak mnie naszło na modelinę 😛 Zrobiłam trzy modelinowe drobiazgi. Dzisiaj pierwszy z nich, czyli chmura burzowa, ale taka dość nieszkodliwa 🙂 Ten pomysł widziałam już wielokrotnie w sieci i tak się trochę do mnie przyczepił 😉 Wykonanie to naprawdę łatwizna, a wygląda uroczo 🙂 Na patyczku do szaszłyków zrobiłam chmurę z modeliny, do niej…
-
Złota zebra, czyli znowu na bogato ;P
Ostatnio na pinterest.com trafiłam na takie oto cudne naczynie „do wszystkiego” (tutaj) Takie co to można rzucić klucze czy inne mniejsze przedmioty walające się po blacie 🙂 Straaasznie mi się ta zebra spodobała i stwierdziłam, że zrobię coś takiego z gliny (której mam całe hałdy;P) Przy okazji zauważyłam też, że ktoś inny już próbował to zrobić (tutaj ). Na tej stronie znajdziecie też dokładny tutorial, chociaż w sumie nie ma za bardzo o czym pisać. Po prostu bierzemy glinę, wałkujemy na płasko, wycinamy kształt rozjechanej ropuchy i czekamy aż wyschnie. A później to już tylko malowanie, ja znalazłam przepiękny kolor starego złota – farba akrylowa w małych tubkach sprzedawana…
-
Puszek :)
Widzicie tego małego ze zdjęcia? 🙂 Powiedzmy, że to Puszek Junior ;P Jego większy brat bliźniak to stworek Kasi, która zamówiła u mnie jego podobiznę. We wczorajszym wpisie wspominałam, że pojawi się nowy post filcowy. Oto i on 🙂 Trochę ciężko taki węgielek sfotografować, żeby było widać szczegóły, ale myślę, że się udało. Puszek sprawił mi trochę trudności, muszę przyznać 😉 W momencie kiedy miałam do zrobienia już tylko ogon i oczy, stwierdziłam, że mi nie wyszedł – odłożyłam i zaczęłam drugiego, zupełnie od zera. Za drugim razem na szczęście się udało i dzisiaj dostałam wiadomość, że mini Puszek się podoba 🙂 Uff! Te…