fbpx
  • Wszystkiego po trochu

      Jak ja lubię piątki! 😀 do domu wracam wcześnie i mam mnóstwo czasu na robienie czegokolwiek co mi tam do głowy wpadnie 🙂 Jestem właśnie w trakcie robienia drugiego wianka, ale w międzyczasie pokażę Wam co tam jeszcze innego się pojawiło :))   Widoczny na zdjęciach królas to kartka świąteczna zrobiona przeze mnie dla naszego ciężko chorego ucznia. Mam nadzieję, że się ucieszy 🙂     A tutaj prześliczny bukiecik, który udało mi się kupić w Lidlu za 10zł, na żywo wygląda po prostu fantastycznie! 🙂 Wiosennie, że hej!       Przy okazji malowania królików w groszki zrobiłam też „czekoladowe” zajączki 🙂 czyli po prostu pomalowane na brązowo…

  • Forsycjowy Wianek

    No i wydziergałam sobie wianek 🙂 Koszt? Pewnie coś koło 10zł ;)) Najpierw chciałam kupić „bazę” na wianek, ale później stwierdziłam, że zrobię ją sama. Wybrałam się do pobliskiej dziczy (czyt. zarośnięty stawek 200m od domu) w poszukiwaniu giętkich gałęzi. Dobrze mi się wydaje, że to wierzba? Takie czerwone gałęzie? No w każdym razie, nacięłam tego mnóstwo, żeby starczyło na dwa wianki. Najdłuższą gałąź zwinęłam w koło, związałam drutem  i dookoła tego obwijałam krótsze gałęzie. Wyszło mi to:     Od dłuższego czasu miałam „ukitrane” (no przezabawne te słowo:P) gdzieś tam na strychu spore zapasy sztucznej forsycji. Końcówkę każdej gałązki mocowałam do wianka, żeby same kwiaty były dość luźne. Później…

  • Króliczki w groszki

    Oszalałam na punkcie groszków 🙂 Zamówiłam niedawno na allegro różne figurki z płyty mdf, są jajka, serduszka, motyle, zające i kilka innych ;)) To co widzicie na zdjęciach będzie przekazane w większości na kiermasz charytatywny do szkoły (od czwartku). Resztę porozstawiam wszędzie gdzie się da ;P

  • Pierwszy stroik wielkanocno-wiosenny

      Wykombinowałam sobie dzisiaj taki łatwy prosty i przyjemny stroik 🙂 Widząc tak piękną pogodę wybrałam się do centrum ogrodniczego. Myślałam, że ze spokojem pochodzę sobie między roślinami, pooglądam, pomacam 😉 no niestety, przyjeżdżam i co widzę? Brak miejsc parkingowych, co mi się jeszcze nigdy tam nie zdarzyło bo parking jest raczej wielki ;)) No dobrze, pokręciłam się i znalazłam. Co dalej? Żadnych wózków! Ok, wezmę koszyk, myślę sobie, wchodzę do środka i co? Tak, tak, dobrze myślicie, koszyków też brak. Skończyło się na tym, że przeciskałam się przez te tłumy dzierżąc moje drobne zdobycze w rękach 😛   Jednym z tych „zdobyczy” był  wianek z gałązek. W domu wplotłam…