• Truskawkowe Kruchości

    Prawda, że smakowicie wygląda? 😀 Od dłuższego czasu pałałam uczuciem do tego małego deserku, który to pierwszy raz miałam okazję spróbować w Pizza Hut. Od tamtej pory właściwie za każdym razem jak jestem w Poznaniu lecę tam, żeby znowu skosztować owocowych kruchości 😉 no i pizzy przy okazji…:P Stwierdziłam jednak, że przecież to nic skomplikowanego i w domu powinno mi się udać taki deserek odtworzyć. Zaopatrzyłam się, więc w te urządzonko do nabierania kulki lodów no i kokilki – małe porcelanowe naczynia do zapiekania (swoją drogą, pierwszy raz spotkałam się z tą nazwą, w życiu o czymś takim wcześniej nie słyszałam;) Poza tym, potrzebne są jeszcze mrożone truskawki, lody waniliowe,…

  • TOP 10 nakrapianego jelonka

    Nawet nie wiem kiedy tak szybko minęło te pół roku mojej blogowej przygody 🙂 Zaczynałam sobie skromnie w lipcu z nadmiaru czasu, a później jakoś tak już poszło. Obsługiwania tego wszystkiego uczyłam się metodą prób i błędów (oj ciężko było!;), wzorując się na moich ulubionych blogerkach. W każdy z moich postów wkładałam mnóstwo pracy, tym więcej im trudniejszy temat. Od samego wykonania projektu, po jego obfotografowanie, aż do opisania w miarę sensownym językiem 😛 Przyznam się, że niesamowicie cieszyłam się z każdej osoby, która mnie odwiedziła czy zostawiła komentarz. A ciasteczkami świętowałam dołączenie każdej nowej osoby do grona moich czytelników (co z resztą nadal robię;)  Chciałam Wam, moi drodzy (albo…

  • Prawdziwy ciasteczkowy potwór…

    … ze mnie 😉 wiadomo powszechnie, że zjem wszystko co słodkie lub zawierające czekoladę. Dziwne, że jeszcze nie wpadłam w jakiś szok anafilaktyczny czy coś. W każdym razie, u kogoś kto uwielbia słodycze nie może ich przecież zabraknąć na choince, prawda? 😛 Wiem co sobie pomyślicie: pewnie i tak je zje w przeciągu kilku dni. Ano właśnie nie! A to z tej prostej przyczyny, że jeden ze składników jest trochę zbyt ciężkostrawny… nawet jak dla mnie 😉 no klej mianowicie. Tak, tak, te cudne ciasteczka to z klejem są 😛 Sposób wykonania banalnie prosty. Ucieramy jabłka na drobnej tarce. Ja wykorzystałam trzy duże.  Później do miski z jabłkami wsypujemy cynamon…

  • Zima

    Wykorzystując piękną zimową pogodę postanowiłam wybrać się dzisiaj z aparatem na wyprawę po okolicy. Oto rezultaty, czyli co udało mi się „upolować” 🙂 200 metrów od domu: Dziki stawek. Widać, że bardzo uczęszczana trasa 🙂 Najwyraźniej ruch tu jak na autostradzie… No i są 🙂 ledwo je zdążyłam zauważyć i już ich nie było. I sikorka też się znalazła 🙂 ciężko było ją podejść, ale zabawa w „Przyczajona Kasia, ukryta Kasia” nawet mi wyszła 😛 Zastanawia mnie tylko co te sarny piły, że takimi wężykami chodzą 😛     A wyprawa w głąb lasu zaowocowała kolejnym spotkaniem. „Chodzi lisek w koło drogi”? Nie, ten uparcie leży na środku 😉 Pozdrawiam…

  • Jesiennie :)

    A w międzyczasie dwa metry od wrzosowiska: Prywatne muchomory, podgrzybki i inne 🙂 Ten ze zdjęcia u góry rośnie pod 10-letnim jaśminem. I rosną kolejne: A te dwa i kilka innych umiejscowiły się zaraz przy płocie od frontu domu. W sumie zupełnie przypadkowo zrobił się z tego taki ogród w stylu angielskim – głównie dziko plus troszkę organizacji. Powyższe zdjęcia robiłam kilka dni temu, teraz muchomorów jest już coś koło dziesięciu (mnóstwo zdjęć, ale nie potrafiłam wybrać:P) Jakby ktoś nie wierzył, że to ogród, a nie las, to w tle tutaj widać płot ;P Było o prawdziwych muchomorach, więc pokażę jeszcze jednego, który zagnieździł się w donicy z bluszczem i…

Speckled Fawn DIY, blog o dekorowaniu wnętrz, ogrodach i rękodziele. Pomysły na DIY, zrób to sam, filcowanie.
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.