Ambasador – ciasto czekoladowe z wiśniami
Dzisiaj mój pierwszy post 'przepisowy’. Generalnie jedyne co w kuchni robię to herbata 😛 No może trochę przesadzam, ale utalentowana w tych rejonach rzeczywiście nie jestem, więc poniższy przepis nie jest ani mojego autorstwa ani wykonania – Ambasadorem zajadałam się od małego, robiła go moja prababcia, babcia i mama też. Może kiedyś sama się odważę i spróbuję, jednak na dzień dzisiejszy podzielę się tylko sposobem na uzyskanie przepysznego placka według opisu mojej mamy.
Jesień i zima kojarzą mi się z wieczorami przy kominku, z herbatą i… czekoladą, dlatego właśnie Ambasador jest idealny na chłodniejsze dni, latem po prostu łatwo się 'rozpływa’.
Już przez patrzenie na te zdjęcia ślinka mi cieknie 😀 Ale do rzeczy, potrzebne będą:
Ciasto:
Pół kostki margaryny
(najlepiej „Kasia” lub margaryna „Tortowa” z Biedronki)
2 szklanki cukru
¾ szklanki wody
proszek do pieczenia
2 szklanki mąki krupczatki
2 szklanki mąki krupczatki
3 łyżki kakao
5 jajek
Krem:
3 jajka
6 łyżek cukru.
2 łyżki Kakao
Półtorej kostki margaryny (taka sama jak wyżej)
(olej pomarańczowy – opcjonalnie)
Na koniec:
wiórki kokosowe
drążone wiśnie (ok. 1,5l słoik)
polewa czekoladowa (gotowa lub zrobiona własnoręcznie: pół kostki margaryny, dwie łyżki kakao, 1 łyżka cukru pudru)
Zaczynamy robić ciasto:
Do garnka wrzucamy 2 szklanki cukru, 3/4 szklanki wody i 3 łyżki kakao, gotujemy przez 5 minut. Czekamy aż ostygnie, a w międzyczasie ubijamy białka pięciu jajek, żółtka na razie odkładamy (do dodania później). Teraz do naszego garnka wrzucamy naprzemiennie pozostałe składniki: 2 szklanki mąki krupczatki, żółtka i ubite białka. Ważne żeby dodawać po trochu, nie wszystko naraz, czyli np. 1 żółtko, trochę mąki, trochę białka i znowu żółtko, ciągle mieszając aż do wykorzystania wszystkich składników. Na koniec dodajemy 3 łyżeczki proszku do pieczenia. Mieszamy po czym nakładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy przez ok 25 min. w temp. 180-200C.
W tym momencie powinnam ostrzec, że ciasto Ambasadora jest bardzo kapryśne, raz wyrośnie bardziej, raz mniej, a co ciekawe, lepiej wychodzi w starym babcinym piekarniku niż w nowym maminym. Ale spokojnie, nie ma to żadnego wpływu na smak, a nawet prezencję 🙂
Po wyjęciu z piekarnika czekamy aż ciasto ostygnie. Następnie przecinamy je na pół w poprzek blachy, jak na rysunku:
![]() |
| widok z góry |
Każdą z dwóch otrzymanych kawałków ciasta przecinamy długim nożem na dwie cieńsze warstwy/plastry:
![]() |
| widok z boku |
Dwa z otrzymanych plastrów układamy na blasze wyłożonej po brzegi folią aluminiową. Możemy zacząć robić krem.
Do dwóch łyżek kakao dodajemy gorącej wody, tyle żeby otrzymać kremową konsystencję. Odstawiamy do ostygnięcia.
3 jajka i 6 łyżek cukru ubijamy na parze (np. w miseczce postawionej na garnku z gorącą wodą), kiedy już są ubite na pianę, studzimy (można np. włożyć miseczkę do zimnej wody). Osobno w misce rozcieramy półtorej kostki margaryny i stopniowo dodajemy wcześniej zrobioną pianę z jajek i cukru. Po dokładnym zmieszaniu dodajemy kremowe kakao. W tym momencie można dodać olejek pomarańczowy do smaku.
Na wcześniej ułożonej warstwie ciasta rozsmarowujemy połowę otrzymanego kremu, na to kładziemy drugą warstwę ciasta i smarujemy drugą częścią kremu. Na warstwie kremu układamy gęsto drążone wiśnie (wcześniej powinny trochę poleżeć na durszlaku żeby odsączył się z nich sok). Posypujemy wszystko drobno posiekanymi orzechami włoskimi (chociaż ja lubię dosyć duże kawałki).
Polewamy polewą czekoladową, można użyć gotowej lub zrobić własnoręcznie: większa
połowa kostki margaryny tortowej, dwie łyżki kakao,1 łyżka cukru pudru mieszamy powoli na
słabym ogniu.
połowa kostki margaryny tortowej, dwie łyżki kakao,1 łyżka cukru pudru mieszamy powoli na
słabym ogniu.
Ozdabiamy wiórkami kokosowymi i posiekanymi orzechami włoskimi. Gotowe! 🙂
Dodam tylko, że Ambasador najlepiej smakuje jak sobie odstoi około jeden dzień, można go też wstawić na trochę do lodówki.
Życzę smacznego tygodnia i do następnego razu 🙂

P.S.
A tutaj mała wskazówka co do pewnego mojego projektu w trakcie realizacji:










2 komentarze
Anonimowy
Smakowity 🙂
speckledfawn
dzięki 😉