-
Pokrowiec na dzbanek – dynia! :)
Chwilę mnie nie było 😉 Od ostatniego posta minęły już prawie dwa tygodnie, więc mimo irytującego przeziębienia wzięłam się do roboty 😉 W magazynie „Crafty” trafiłam na taką oto uroczą dynię i już wiedziałam co zrobię 🙂 Hello!:) It’s been almost two weeks since my last blog post. I must admit I’ve been swamped with work and… an irritating cold (which is still going on:/). Regardless of all that I decided to make this cute teapot cozy I found in a magazine 🙂 Here’s how I managed to make it. Dynię zaczęłam robić przed przeziębieniem, a skończyłam już dziergając igłą w łóżku z paczką chusteczek 😛 To się…
-
Kolejna Mysza – tym razem biała :)
Dzień dobry! 🙂 ”Lato” (że tak szumnie nazwę) jakoś nas ostatnio nie rozpieszcza, kilka ładnych dni i znowu chłodnawo, pochmurno, mżawki jakieś…. Ma to swoje oczywiste minusy kiedy człowiek ma urlop 😛 ale! w myśl optymistycznego podejścia znalazłam plusa – jak nie mogę połazić gdzieś po lesie czy pozwiedzać nowego miejsca, to grzebię w domu i mam Wam co pokazać 😛 Tak, tak! Wykombinowałam już kilka DIY, które będę sukcesywnie pokazywać, a dzisiaj na dobry początek mam taką oto myszkę 🙂 Przemiła p.Marzena chciała mieć jedną myszkę taką jak w Parze Młodej tylko większą (wyszło 16cm) i bez żadnych ozdób 🙂 No więc zrobiłam, sympatyczna prawda? Wyobrażam ją sobie w…
-
Arktyczny lisek
Śniegi powoli topnieją, właściwie to przed domem mamy już raczej lodowisko niż śnieg. Mimo to nadal dochodzą mnie jakieś tam słuchy o ”kolejnym ataku zimy” 😛 no nie wiem, nie wiem, chyba już bym jednak wolała wiosnę 🙂 No w każdym razie, korzystając z ostatnich śnieżnych krajobrazów zrobiłam kilka zdjęć :))) Spójrzcie na jakiego pięknego, śnieżnobiałego, arktycznego lisa natrafiłam, jego najwyraźniej śnieg nie rusza ;)) A! Ważna sprawa 😀 Od teraz znajdziecie mnie też na Instagramie ;))) Będę dodawać tam zdjęcia nie pojawiające się na blogu, więc serdecznie zapraszam do obserwowania 🙂 Link znajdziecie na pasku po prawej stronie (użytkownik @myspeckledfawn) Pozdrawiam! 🙂
-
Noworoczne postanowienie Zająca Zdzisława :P
W poprzednim poście mogliście przeczytać o Panu Myszy, który to wybrał się na zakupy przedświąteczne ;)) Dzisiaj natomiast pod obiektyw wpadł mi (ociupinkę niezdarnie z tymi nartami…) Zając Zdzisław. Okazuje się, że po świątecznym obżarstwie (zdecydowanie za dużo ciasta marchewkowego… a ten krem z buraczków to już w ogóle przesada!) postanowił zgubić wyhodowany właśnie brzuszek. Pani Zającowa poleciła narty, kojarzyło jej się, że gdzieś tam w spiżarni leżały jakieś stare to niech je wreszcie wykorzysta! No to wziął bidulek te narty, znalazł jeszcze szalik pod kolor (bo może akurat spotka tego różowego króliczka z sąsiedztwa, to trzeba jakoś wyglądać 😛 ) i wyszedł z pewną…
-
Mysz przed świętami…
Jak to mówią, święta, święta i po świętach. Ten post może nie jest, więc szczególnie aktualny, ale pomyślałam, że na fali ”utrzymywania nastroju” (bo będę się akcentów świątecznych trzymać ile się da;)) zechcecie spojrzeć jak wygląda taka typowa zabiegana przed świętami mysz. Tak więc Pan Mysz założył swój najcieplejszy sweter i długaśny szalik i wybrał się na sankach na ostatnie przedświąteczne zakupy, a że ma z górki (i na szczęście śniegu nasypało!) może sobie spokojnie na sankach zjechać 😉 Udało mu się zdobyć małą choinkę, wianek na drzwi mysiej norki, bombkę (może jakiś ludź zostawił?), jabłuszko na świąteczny deser i jakiś prezencik, którego wcześniej nie zdążył kupić 🙂…