-
Z życia skryby…
Ponad tydzień minął od ostatniego posta 😉 Jakoś tak mi było nie po drodze, ciągle coś tam wyskakiwało do załatwienia, no i robiłam też kolejną sowę 🙂 Tym razem dla chłopaka, którego nazywają Sowa 😛 Nawet wyszła mi jakaś taka bardziej męska ;)) krzaczaste brwi i broda 😛 Ale w sumie najwięcej latania było z okazji kupienia samochodu, którego tak dłuuuugo szukałam 😀 I wygląda nawet na to, że wszystko z nim w porządku. W ogóle muszę Wam powiedzieć, że znaleźć teraz auto, które rzeczywiście jest „w stanie idealnym, bezwypadkowe” to istny cud, a te tabuny cwaniaków w komisach sprawy nie ułatwiają 😛 nie wyobrażacie sobie ile razy…
-
Złoty wazon, czyli co zrobić jak człowiek ma sklerozę…
Bo ja chyba mam jakąś odmianę sklerozy młodzieńczej ;)) Uwielbiam kwiaty cięte w domu, ale szybko przychodzi moment kiedy zapominam o codziennej wymianie wody. Nie to, że raz, nie nie! Kilka dni z rzędu kwiatki stoją i stoją 😛 Woda wyparowuje, tworzy się naturalny osad geologiczny na wazonie… Eh, ileż ja skorup w ten sposób straciłam 😉 Doszorować tego nie idzie, a wygląda wszyscy wiemy jak… Ostatnio tego typu zgon zaliczył kolejny mój wazon i tym razem pomyślałam, że go reanimuję 😀 Okleiłam go od polowy taśmą malarską (chyba?) i spróbowałam użyć złotej farby w spreju. Niestety nie do końca wyszło, mimo, że nakładałam farbę…
-
Słodki czwartek ;)
Jutro w pracy/szkole mamy Słodki Czwartek 😉 To kolejna akcja charytatywna organizowana przez Erkę, czyli naszych szkolnych wolontariuszy. Tym razem, jak łatwo się domyślić, w grę wchodzą słodkości, czyli to co Kasia lubi najbardziej 😛 Wolontariusze będą w czasie przerw sprzedawać wszelkie ciasta, placki i ciasteczka upieczone przez mamy. Ja z kolei przygotowałam plakat zachęcający do pałaszowania ;P Na zdjęciach tego nie widać, ale ten tort, a konkretnie polewa i bita śmietana, wyglądają jak prawdziwe, dałam grubą warstwę farby i na to jeszcze taką błyszczącą brokatową konturówkę, więc ciągle bita śmietana świeci się jak świeżo nałożona 😀 Na koniec dałam jeszcze…
-
Nutella na bogato :)
Działam już bardzo wiosennie i wielkanocnie 🙂 Już niedługo (może jutro, może pojutrze) pokażę Wam efekty owych działań ;)) Dzisiaj jednak coś z innej beczki. Od jakiegoś czasu ździebko uzależniona jestem od Nutelli 😛 serio, trochę to dziwne, ale co pan zrobisz… Tak sobie zawsze stoi słoiczek w kuchni, a ja z doskoku pochłaniam łyżeczkę czy dwie. W związku z tym uzbierało mi się kilka słoiczków. Któregoś razu kupiłam 230gr., które jest w fajnym „pręgowanym” słoiczku. Tak sobie pomyślałam, że szkoda by było go nie wykorzystać. Z odmętów kreatywnych (że tak to nazwę;) wygrzebałam korale różnej wielkości w kolorze ecru, a przy najbliższej okazji dokupiłam w pasmanterii duży ozdobny guzik…
-
Przypieczętowane…
Jestem, jestem! Żyję i mam się nawet nie najgorzej ;)) Tyle planów kotłuje mi się w tej mojej główce, że naprawdę nie wiem za co się najpierw chwycić 🙂 Jutro pewnie pojawi się kolejny post – kilka zdjęć pokazujących co mi wyszło z serduszek shabby chic, które miałam uszyć na kiermasz charytatywny w szkole. Dzisiaj natomiast pokażę Wam mój najnowszy „wymysł” 😀 Jeśli ktoś w miarę regularnie odwiedza ten mój skromny internetowy zakątek, to nie może nie zauważyć, że mam lekkiego fioła (no dobra, ogromnego;) na punkcie staroci, antyków, rzeczy z historią…no z duszą po prostu! :)) I tak sobie niedawno pomyślałam wysyłając jednego takiego filcowego króliczka,…