-
Co to był za weekend!
W miniony weekend odbył się doroczny festiwal jeździecki w Baborówku (szczegóły tutaj). Mimo, że to 40km od nas, jakoś nigdy o tych zawodach nie słyszałam. Na szczęście mój przegenialny A. gdzieś tam o tym usłyszał i zaproponował wyjazd 🙂 W ten oto sposób w sobotę siedziałam na trybunach, wciągałam lody z truskawkami i oglądałam fantastyczne zawody w crossie 😀 A, że konie to takie wdzięczne obiekty do fotografowania, to oczywiście wzięliśmy ze sobą aparat 🙂 (piękne zdjęcie powyżej autorstwa mojego A., pozostałe domyślnie moje, chyba, że podpisane inaczej;)) Na miejscu byliśmy przed 16, w sam raz, żeby obejrzeć trzy-gwiazdkowe (najtrudniejsze) zawody w crossie – dla niewtajemniczonych,…
-
Stara holenderka i trochę szpargałów
Holenderka w sensie rower, nie jakaś holenderska babcinka 😉 Trochę nas ”pogło” i w drodze do domu spontanicznie zatrzymaliśmy się pooglądać stare rowery, które zobaczyliśmy na podwórzu przy ulicy. A później jeszcze spontaniczniej jednego z nich kupiliśmy 😛 Starszy pan, który się nimi zajmuje najwyraźniej bardzo zna się na rzeczy i jest prawdziwym specem w tej kwestii. Szczególnie właśnie upodobał sobie prawdziwe, stare, holenderskie rowery i takich miał najwięcej. Oglądaliśmy kilka bo w sumie jakieś dwa chcieliśmy sobie kiedyś tam kupić (chociaż nie myślałam, że aż takie;P). Mój A. zapałał gorącym uczuciem do tego oto egzemplarza powyżej i tak jakoś wyszło 😉 Rower pewnie kilkunastoletni, ale w świetnym…
-
Po co komu pies??
Patrząc na niektóre psy sąsiadów tak się czasami zastanawiam… po co im ten pies? Jaką ma spełniać rolę? Członek rodziny? – no nie bardzo jeśli na łańcuchu lub sam w kojcu cały dzień. Stróż? – ale jak pies ma pilnować kiedy siedzi zamknięty? Nie pojmuję tego, no po prostu nie łapię i tyle. Mam wrażenie, że ludzie często chcą mieć psa ”bo taki słooodki”, i z dziećmi się będzie bawił (najlepiej jak Lessie), i domu przypilnuje jak trzeba. Ale jakież później następuje zdziwienie kiedy tym słodkim maluchem trzeba się jakoś zająć, już nie mówię o karmieniu, bo to oczywiste, ale o zabawie, poświęcaniu czasu. No jak można mieć psa…
-
Warsztaty plastyczne, czyli rysowanie, filcowanie i odlewy kończyn :P
Koniec warsztatów! 😉 Od środy do soboty byłam w Kórniku na plenerze – rysowaliśmy, grzebaliśmy w gipsie i generalnie bawiliśmy się artystycznie 😛 Właściwie to stwierdzam, że głównym plusem całego pobytu było doborowe towarzystwo ;D Dziewczyny równie 'artystycznie pieprznięte’ jak ja to nie lada ubaw przez tyle dni:P (upały tylko 'pogarszały’ sprawę :P) no, w każdym razie, oprócz rysowania i szkicy, robiłam też bardzo dużo zdjęć 🙂 Bo jeśli ktoś jeszcze w Kórniku nie był i osławionego pałacu nie widział – polecam to zmienić ;)) Przez te kilka dni wszędzie gdzie by się nie szło, natrafiałam na zaciekle rysujące dziewczyny z naszej grupy co…
-
Wystawa naszych fotografii
Jakiś czas temu wspominałam o zajęciach z fotografii jakie mieliśmy na podyplomówce 😉 (tutaj) Najlepsze prace miały być wystawione w uczelnianym atrium. No i niniejszym mam zaszczyt przedstawić kilka zdjęć z naszej wystawy ;)) Niestety zrobione komórką bo aparatu przy sobie nie miałam, ale widać 😉 Moje zdjęcia, które tam trafiły to te powyżej (zatytułowany ”Łowy”) i te poniżej („Delikatność szeregu”). I co? :)) Które prace najbardziej Wam się podobają? ;)) P.S. Od dzisiaj jestem na pięciodniowych warsztatach plastycznych w Kórniku w ramach mojej podyplomówki 😉 Do zrobienia mamy 15 szkiców 😛 dzisiaj zdążyłam zrobić trzy, więc no… 😛 Przygotujcie się na…