fbpx
nasz dworek,  Nasz ogród,  Ogród

Projekt ogrodu – nasz ogród dworkowy

ogród projekt angielski

Jakiś czas temu (w poście o stropie) wspominałam, że zamówiliśmy projekt ogrodu 🙂 Udało mi się przez zupełny przypadek znaleźć architekta ogrodu, który doskonale rozumiał jaki mam na to wszystko zamysł i co chciałabym osiągnąć. Tym kimś była Asia z Czerwona Paproć. Żeby podjąć się naszego projektu przejechała najpierw cały kraj i to z przygodami 😉  bo jak sama mi napisała, taki projekt był jej zawodowym marzeniem 🙂 (z resztą poniżej przeczytacie również jak to wszystko z perspektywy Asi wyglądało :)).

Dlaczego wynajęliśmy architekta krajobrazu?

Wielu z Was zastanawia się pewnie po co to w ogóle. Przecież moglibyśmy sami wymyślić sobie mniej więcej co i jak i stopniowo sadzić kolejne rośliny. Szczerze mówiąc sama tak kiedyś myślałam i byłam pewna, że działkę wykombinuję sobie sama, bo jakieś tam pomysły miałam. Zmieniłam jednak zdanie po próbach obsadzenia stawu 😛 Na nasze pierwsze rośliny wydaliśmy jakieś 1200zł. Była tego cała przyczepka, a po zasadzeniu nawet nie było ich przy tym stawie widać na takim obszarze. Z czasem niestety okazało się, że połowa z tych roślin zginęła śmiercią przedwczesną – albo ciągle wypływały, choćbym nie wiem co robiła, albo żółkły i przestawały rosnąć. Nasz staw to sam żółty piach i ponieważ jest jeszcze młody, ma niewiele wartości odżywczych dla roślin :/

Po tej przygodzie stwierdziłam, że szlag mnie chyba trafi jeśli wydam kilka swoich wypłat na drzewa, krzewy i kwiaty, a połowa z tego mi padnie. Mimo czytania i oglądania wielu rzeczy o ogrodach, doświadczenie praktyczne mam małe i mogłoby się to tak skończyć. Wiem oczywiście, że nawet opierając się na projekcie, niektóre z proponowanych roślin mogą źle u nas rosnąć, ale odpowiednio dobrane mają dużo większe szanse, niż te, które wybrałabym sama. I tak właśnie do projektu ogrodu podeszłam, jako oszczędności pieniędzy na dłuższą metę.

 

Początki i założenia

Jak wyglądał proces projektowania? Na początku obgadałyśmy ogólne założenia i moje pomysły mailowo, później Asia przyjechała na działkę, żeby zobaczyć ukształtowanie terenu, występujące w okolicy drzewa i rośliny i omówić już trochę dokładniej dobór roślin i jej zamysł na całość. Na powyższym zdjęciu z prawej widzicie pierwszy szkic zrobiony jeszcze na działce i w sumie nie zmienił się bardzo, od razu był trafiony 🙂

Jakie miałam założenia? Chciałam, żeby trawnika było jak najmniej (marnotrawstwo wody wg.mnie), za to dużo kwiatów, krzewów, drzew i warunki jak najlepsze dla ptaków i owadów. Chcieliśmy, żeby to był ogród trochę stylizowany na dworkowy, ale też mający w sobie coś z ogrodów angielskich (dużo wąskich ścieżek, jakieś ukryte zakątki gdzie można przysiąść).

Przy tym wszystkim powinno to być jeszcze w miarę proste do ogarnięcia – lubię prace w ogrodzie, ale codzienna, kilkugodzinna harówka, to byłoby już za dużo. 😉 Dlatego założenie jest takie, że przez parę lat po posadzeniu danej rabaty musimy usuwać chwasty, a kiedy rośliny już się zagęszczą nie powinno być przy nich dużo pracy.

„Co, gdzie?”

Co do ogólnego zamysłu „co, gdzie”, przytoczę jeden ze swoich maili:

” – Od drogi wzdłuż płotu chcemy zrobić wjazd, aż do rogu działki gdzie będzie jakaś wiata lub garaż. Bezpośrednio schodząc z tarasu chcielibyśmy trochę trawnika, taką małą polanę, a dalej już ścieżki, wysokie krzewy i gąszcz.
– Przy drodze (przy starej cegle) myślałam o warzywniku. Dookoła każdego z klonów kwadrat z bukszpanu, i po obu stronach podniesione rabaty. Ta część musiałaby być jakoś ładnie oddzielona od części bezpośrednio przed domem.
– Przed wejściem myśleliśmy o okrągłym podjeździe. Płot od frontu będzie ze starej cegły – bezpośrednio przed domem będzie to murek z kutym płotem, a gdzieś na wysokości wykuszu zacznie się już jednolity mur z cegieł na jakieś 1,6m.
– Bardzo chciałabym też w otoczeniu tarasu i domu mieć coś pięknie pachnącego i jakieś fajne pnącze na domu (może wisteria?), ale nie wymyśliłam co i gdzie.
– Jesteśmy też zdecydowani na kupno starszych drzew, kilkumetrowych.”

rabata przed domem ogród dworek
przed głównym wejściem, jestem zachwycona tymi rabatami i myślę, że to będzie pierwsze za co się weźmiemy 🙂

Proces projektowania z perspektywy inwestora

Na pierwszym spotkaniu i później wielokrotnie też mailowo/telefonicznie omówiłyśmy jakie rośliny i kolorystyka mi się podobają, co chciałabym w swoim ogrodzie widzieć, a czego niekoniecznie. Asia przywiozła ze sobą wiele książek, w których zaznaczałam co mi się podoba. Omówiłyśmy też oświetlenie w ogrodzie i na elewacji domu, kolorystykę domu i ścieżek, a nawet to, że kiedyś w przyszłości na drugiej części działki chcielibyśmy mieć kilka alpak. 😛 (wizualizacja poniżej!:D)

kiedyś kiedyś, na drugiej części działki alpaki i pokoje do wynajęcia 😉

Później musieliśmy już tylko uzbroić się w cierpliwość i spokojnie czekać. Na bieżąco dostawaliśmy wizualizacje poszczególnych fragmentów i mogliśmy wprowadzać zmiany. Jedną z nich było ustawienie garażu, mąż zauważył, że w pierwotnym położeniu (na wprost podjazdu) nie będzie miejsca na zawrócenie i trzeba by autem cofać, aż do bramy. Garaż został więc przesunięty w bok, a przed nim powstał mały placyk (na poniższej wizualizacji). Garaż został dodatkowo pomysłowo zakryty małą pergolą i mnóstwem kwiatów od strony domu.

Drugą zmianą na jaką się zdecydowaliśmy, było przeniesienie altany. Początkowo miała być po drugiej stronie stawu, na wprost wykuszu domu. Jednak w którymś momencie mąż stwierdził, że to trochę za daleko. Noszenie tam jedzenia, talerzy i sztućców w większej ilości byłoby bardzo kłopotliwe. Postanowiliśmy, więc, że altana stanie w miejscu, w którym zrobiliśmy sobie „altanę prowizoryczną” na naszego pierwszego grilla (o grillu na działce przeczytacie tutaj). Przy samym lesie i stawie, od strony domu (poniżej). Kilka kroków dalej będzie pomost schodzący w dół do stawu.

altana ogród angielski dworek
altana będzie wizualnie dość lekka, w białym kolorze. Pod nią stanie duży stół z krzesłami.

 

projekt ogrodu pomost staw

Po kilku miesiącach oczekiwania otrzymaliśmy całość w wersji elektronicznej i papierowej. Zestaw składał się z książki z projektem (inspiracje, rys historyczny okolicy, projekt z wizualizacjami i opisem), mapki całego ogrodu (pójdzie w ramkę :D) i map bardziej technicznych. Podczas pisania tego posta zapytałam męża czy ma może coś do dodania, jakieś spostrzeżenia czy coś, a on mi na to, że ten projekt to „no wow! po prostu wow”. 😉 Wnioskuję, więc, że oboje jesteśmy równie zadowoleni z tego co ostatecznie dostaliśmy. 😀

Projekt ogrodu z perspektywy projektanta

W tym miejscu oddaję głos Asi, która nasz ogród zaprojektowała 🙂

Na taki projekt czekałam od zawsze. Gdybym naprawdę uzupełniała moje wishlisty zawodowe w planerze to ten temat pracy byłby na samej górze. Projekt tyczył się rozplanowania ogrodu angielskiego przy dworze wzorowanym na budynku z początku XX wieku! A na punkcie ogrodów historycznych jestem naprawdę zakręcona. Po szybkiej wymianie informacji z inwestorem mój zapał nieco opadł… od klienta marzeń dzieliło mnie dokładnie… pięćset sześćdziesiąt osiem (!) kilometrów. Ale już po kilku dniach, w trakcie rozmowy telefonicznej wiedziałam – pojadę!

I w ten sposób na mój blat trafił projekt angielskiego ogrodu w stylu Arts & Crafts, łagodnie przechodzący w ogród naturalistyczny oraz zachowujący cechy ogrodów dworskich przełomu XIX i XX wieku.

Największym wyzwaniem działki było utworzenie układu przestrzennego- tradycyjnego, osiowego, opartego na manipulacji widokami. I tutaj pojawił się największy problem. Główna fasada dworu, zgodnie z historycznymi zasadami wystawiona jest frontem w kierunki drogi i otaczającego krajobrazu. Jednak za domem nie było szans na utworzenie alei znajdującej się w tej samej osi co dwór. Rozwiązaniem okazało się wyprowadzenie głównej osi widokowej (a co za tym idzie – najdłuższej alei) nie od fasad głównych, lecz od elewacji bocznej z wykuszem. W celu korekcji geometrii działki, wzdłuż najdłuższej alei rozmieściłam szpaler drzew liściastych, pokrywający się z linią symetrii działki i linią kalenicy dworu. Główną oś widokową przecinają prostopadle położone osie boczne, zakończone atrakcyjnymi wizualnie obiektami. W utworzeniu planu przydatne okazały się analizy XIX wiecznych rycin. Kto nie lepiej radził sobie z tymi zagadnieniami jak dawni ogrodnicy! Sporo pomógł mi również spacer po Arkadii, którą udało mi się zwiedzić wracając z inwentaryzacji. Później musiałam uporać się z przeskalowaniem wszystkich pomysłów, by zgrabnie wyglądały na działce moich inwestorów.

Drugim dużym problemem – nad którym spędziłam równie dużo czasu – było wymodelowanie obiektów małej i dużej architektury. A było ich całkiem sporo. Musiałam zaprojektować garaż, który nie tylko spełni swoją podstawową funkcję, ale również miękko wpisze się w istniejącą architekturę. Garaż udało się obrócić o 90 stopni – dzięki temu powstał większy podjazd, a ściana szczytowa i przylegający do niej trejaż stały się ozdobą, godną widoku z tarasu położonego na tyłach domu. W projekcie pojawiły się również dwa inne budynki, utrzymane w nieco innej stylistyce – stodoła i dom wiejski. Tutaj nawiązałam do tradycji regionu – oba budynki utrzymane są w stylu olęderskim. Ciemne belki muru pruskiego zastąpiłam jasnoszarymi – wprowadziło to powiew współczesności i nawiązało do jasnej stolarki pozostałych obiektów. Ponadto na działce znalazła się ozdobna wiktoriańska szklarnia, pomost nad stawem i trejażowa altana. Altana wędrowała i przeobrażała się kilkukrotnie. Czasem nawet śniła mi się w nocy! Ogród zdobią też ławki i jedna rzeźba. Sporo czasu szukałam eleganckiej i niewymuszonej rzeźby, która zwieńczyłaby główną oś widokową. Strzałem w dziesiątkę okazał się być… zegar słoneczny! Doskonale wpasował się w charakter ogrodu naturalistycznego.

Moim ulubionym zajęciem, które zaliczam do przyjemności w najczystszej postaci jest tworzenie nasadzeń. To właśnie roślinność, nie architekturę uważam za najważniejszą materię ogrodu. W bezpośrednim sąsiedztwie dworu znajduje się formalny ogród reprezentacyjny nawiązujący do stylistyki Arts and Crafts. Naturalistyczne rabaty zostały spięte w geometryczne ramy żywopłotów i murków, zaś kompozycje roślinne utrzymano w odcieniach fioletu, różu i bieli. W tej części znajdują się również ogród ziołowo-warzywny i mały park. Sporych wymiarów staw otulają luźne, nieformalne nasadzenia składające się w większości z traw i  bylin oraz siatka krętych, żwirowych ścieżek. Ta swobodna kompozycja tworzy ogród naturalistyczny, płynnie wtapiający się w okoliczny krajobraz. Zastosowałam tutaj szerszą paletę barw, kładąc nacisk jedynie na akcenty kolorystyczne. Ostatnią częścią ogrodu jest folwark, otoczony tradycyjnym, wielobarwnym ogrodem wiejskim. Robiąc listy nasadzeń mogłam naprawdę zaszaleć! W końcu trafił do mnie projekt, w którym mogłam zastosować „niedostępne” dotąd gatunki roślin. Mieszkam i pracuję w północno-wschodniej Polsce, tutaj wymarza wiele powszechnie stosowanych w ogrodnictwie roślin. Teraz w końcu mogłam śmiało zastosować w projekcie glicynie, rozplenice i brzozy pożyteczne, wiedząc, że nie stanie im się krzywda.

Trudności projektowe, mimo, że spowolniały moją pracę, nie zamieniały jej w udrękę – istnieją na każdej działce, z którą przychodzi mi pracować. Są mniejsze i większe – wszystkie traktuję jak wyzwania, które rozwijają kreatywność. Zawsze staram się przekuć wady terenu w jego największe zalety. W trakcie pracy napotkałam jednak blokadę, której nie byłam w stanie przewidzieć; aktualizacja systemowa spowolniła pracę mojego oprogramowania. Byłam zmuszona podzielić model działki na kilka części i łączyć wizualizacje, tak by do złudzenia przypominały jedną. Ale dzięki temu nauczyłam się pracować na plikach mniej obciążających komputer. Gdybym miała podjąć decyzję o projekcie raz jeszcze – nie wahałabym się ani chwili! To jeden z najciekawszych terenów i moich ulubionych projektów. A poza tym – cudowna współpraca z wspaniałymi ludźmi.  

CZERWONA PAPROĆ Joanna Orłowska

 

Rzut okiem na ogród

Na koniec jeszcze kilka widoków z naszego przyszłego ogrodu 🙂 W tym miejscu dodam jeszcze, że chcemy wszystko ogarniać sami, sadzić stopniowo rabata po rabacie, rok po roku. I tak, wiemy, że to będzie mnóstwo pracy i na pewno nie zrobi się w parę lat. Ale każdy taki fragment, wyglądający tak jak miał wyglądać, będzie dla nas obojga źródłem ogromnej radości i satysfakcji 🙂

projekt ogrodu dworek

Powyżej widzicie rzut całości. Blisko domu mamy bardziej formalne rabaty, nawiązujące kształtem i kolorami do elewacji domu. Jest więc mały gazon (rondo) przed domem i piękne, kwietne rabaty przy tarasie za domem. Dalej mały trawnik otoczony hortensjami i garaż zakryty małą pergolą. Niedaleko domu jest warzywnik, nie za duży, bo jednak nie wiem na ile będę potrafiła w te klocki 😛 Bardzo podoba mi się ścieżka, która do niego prowadzi – między małym ogrodem różanym i dwoma typowo angielskimi ławeczkami.

Dalej od domu będziemy mieć mini park – kilka większych drzew i ukrytą za nimi altanę. Między drzewami będę miała moje upragnione „gąszcze”. 😉 Myślę, że to będzie jedno z moich ulubionych miejsc w ogrodzie.

Jak widać, im dalej od domu, tym ogród staje się bardziej naturalistyczny, ‚luźny’. Za stawem będziemy mieć mnóstwo traw (które uwielbiam!) i ogród „preriowy”. Początkowo nawet o takim nie myślałam, ale bardzo podoba mi się to co Asia dla nas w tym miejscu zaprojektowała. 🙂

projekt ogrodu naturalistyczny
ogród preriowy, mnóstwo pięknych traw 🙂

Nie wiem czy małżonek ostatecznie zdecyduje się na założenie kilku uli, chociaż, póki co, ma taki plan. Jak widzicie zostało to również umieszczone w projekcie w ramach pięknego zakątka z brzozami 🙂

projekt ogrodu dworek

Jak już wspominałam, nie chcę dużego trawnika. Ostatnie lata to coraz dłuższe susze i wylewanie wody na trawnik to dla mnie zupełne marnotrawstwo. Dlatego nie będę płakać jeśli zdarzy mu się zżółknąć, a nawet nie wykluczam wysiania tam jakiejś koniczyny czy czegoś takiego.

A poniżej fragment naszego parku. 😉 Dużo zieleni, gęste nasadzenia i rośliny lubiące wilgoć. Pięknie!

projekt ogrodu angielski

No serio, czy te ścieżki nie wyglądają jak w bajce? Bardzo chciałabym mieć ten fragment ogrodu zrobiony jak najszybciej 😀

projekt ogrodu dworek angielski

Na koniec jeszcze widok na warzywnik. Szklarnia była pomysłem szanownego małżonka, który zarzeka się, że będzie uprawiał pomidory 😉 To również plan na trochę późniejszą przyszłość. Natomiast podniesione rabaty w połączeniu z kwiatami i ziołami wyglądają pięknie.

Patrząc teraz na cały ten post, no cóż, wyszedł trochę długi 😛 Ale mimo to, mam nadzieję, że przeczytaliście go z zainteresowaniem 🙂 Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na temat projektu 🙂

 

Pozdrawiam!

24 komentarze

  • Agnieszka Krawczyk

    No przecież ja w takim ogrodzie czułabym się jak w raju. Absolutnie zachwycający projekt, niesamowicie pomysłowy i taki bajkowy. Dużo pracy, ale będzie no fantastycznie, ja już jestem zakochana. Będziesz miała swój własny raj i niech tak się stanie. Pozdrawiam serdecznie. :)))

    • SpeckledFawn

      Bardzo dziękuję! 🙂 Marzy mi się już choćby jeden fragmencik zrobiony z projektu, i tak kawałeczek po kawałeczku będziemy tworzyć 🙂

  • Emilia

    Gdybym miała taką działkę, to byłby mój wymarzony ogród. No może brakuje mi pnących róż i pnączy, ale to pewnie się gdzieś pojawi. Autentycznie oglądając ten projekt czułam wzruszenie, bo to jest piękne! Projektantka zrobiła wspaniałą pracę i potrzeba czasu, żeby to wszystko znalazło się na swoim miejscu, ale będzie pięknie, magicznie i bajkowo 😀 Jak mi brakuje takich ogrodów! To balsam na moje oczy po tych wszystkich trawnikach otoczonych tujami, które najczęściej widuję w okolicy 😀
    😀 Marzę o czymś takim na mniejszą skalę ^^
    Warzywniak jest perfekcyjny! Akurat, żeby nie zahakać się po pachy, ale żeby mieć własną sałatę i pomidory 🙂
    Trzymam kciuki i kibicuję realizacji!
    pozdrawiam
    Emilia

    • SpeckledFawn

      Tyle miłych słów! 🙂 Podzielam wszystkie Twoje odczucia, mam serdecznie dość tych wszystkich tuj i gołych trawników, zawsze marzyłam o własnym „zaczarowanym ogrodzie” i myślę, że naprawdę nam się poszczęściło kiedy trafiliśmy na Asię, która ten ogród zaprojektowała 😀 Mam wrażenie, że niewielu projektantów ogarnia teraz tego typu ogrody.
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie! 🙂

  • Agata Wierzgacz

    Po prostu jak w bajce. Wspaniały projekt. Miejsce cudowne. Brak słów żebym mogła opisać mój zachwyt. Zazdroszczę takiego miejsca. Na pewno będzie przyjemnie spędzać w tym ogrodzie czas.

  • Monika Kilijańska

    Na takim areale to rzeczywiście dobrze kogoś nająć. Dla mnie największym wyzwaniem, a rabatę kwiatową mam małą, jest takie dobranie roślin, by kolor, wysokość i pora kwitnienia były takie, żeby nie było monotonnie. I, niestety, nie udało mi się, do tego niektóre płożące kwiaty za mocno się rozrosły… Tu jest wszystko stonowane.

    • SpeckledFawn

      No właśnie, warto zwrócić uwagę, że na tych wizualizacjach umieszczone są rośliny w swoim najbardziej imponującym wydaniu, nie będzie to wszystko kwitło na raz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *