• Tak dla zabawy – kieliszek łoś z filmu :)

      Jestem ciekawa w ilu rodzinach film „Witaj święty Mikołaju” z Chevy Chasem jest tak kultowy jak u nas (porównywalnie z Kevinem :)). Ostatnio puściliśmy go sobie którejś niedzieli, no i nadeszła ta scena: Ktoś stwierdził, że ‚może by Kasia takie łosie zrobiła’ 😛 To ja na to ‚a czemu nie’ 😉 Mama mi oddelegowała jakieś stare kieliszki, ja skombinowałam trochę modeliny i oto voila! :)) Z białej modeliny zrobiłam rogi, które wypiekałam osobno (później przykleiłam do szkła), w nos włożyłam folię aluminiową, żeby nie marnować tyle modeliny i formowałam go bezpośrednio na kieliszku, oczy również robiłam od razu na szkle. Po wypieczeniu całości w piekarniku nic nie odpadło, ale…

  • Odlew bukietu w gipsie – udało się!

      Pamiętacie moje narzekania jak to mi odcisk bukietu ślubnego nie wyszedł? Swoje żale wylewałam tutaj, polecam zajrzeć bo oprócz przemiłego odzewu, dostałam w komentarzach też kilka rad jak się za taki odlew zabrać 🙂 (kicikicitata – dzięki!:)) Ogromną pomoc dostałam też od autorki bloga to co mnie cieszy po tym jak zachwyciłam się jej odlewem kilku gałązek 🙂 Później już tylko szukałam dobrego gipsu po wszystkich sklepach budowlanych i gliny rzeźbiarskiej. Doskonałym gipsem okazał się gips modelarski z Leroy Merlin (Moddelgips), po wyschnięciu jest w porównaniu z innymi gipsami dużo jaśniejszy i bielszy, a co najważniejsze wszedł we wszystkie zakamarki odcisku i pięknie oddał każdą żyłkę na tych roślinach…

  • Biała sarenka

      Ostatnio było kulinarno-wnętrzarsko, więc dzisiaj wreszcie trochę rękodzieła ;)) Popełniłam ostatnio taką skaczącą białą sarenkę 🙂 Nie do końca jestem jeszcze z niej zadowolona i chyba przy odrobinie czasu spróbuję jeszcze raz ją zrobić, taką bardziej smukłą, delikatniejszą. Natomiast do tej konkretnej chcę dodać jakieś takie wysokie kwiaty w kilku miejscach, tak żeby wyglądała trochę jakby biegła po dzikiej łące 🙂 Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie jest grzybek 😛   No to teraz jak to zrobiłam 🙂 Z modeliny zrobiłam białą sarenkę – najpierw tułów, do którego dokleiłam nogi (z drucikami w środku) i głowę. W tułów wcisnęłam dość stabilny drut długości ok. 30cm zgięty na pół…

  • Dynia po raz trzeci – ostateczny efekt :)

        Jakiś czas temu pokazałam Wam co mi wyszło z próby stworzenia glinianej dyni (tutaj). Później pokazałam ją już po pomalowaniu (tutaj:P), a teraz nadeszła pora do zaprezentowania ostatecznego efektu. Stwierdzam oficjalnie, że jestem dość zaskoczona, że aż tak ładnie to wszystko wyszło 😛 – W centrum ogrodniczym kupiłam kilka sztucznych kwiatów i w zasadzie całą reklamówkę różnych takich małych plastikowych pierdółków typu jagódki, jabłuszka, gałązeczki… 😉 Miało być tylko kilka sztuk, a skończyło się jak zwykle 😛 a mówił mi mój A, że znowu z pięć dych zapłacę 😛 Dużo się nie pomylił, ale cóż… reszta będzie na dekoracje świąteczne ;)) Some time ago I showed you my…

  • Gliniana dynia po malowaniu

      Dzień dobry wszystkim! ;)) Hmm, tak się właśnie zaczynam zastanawiać skąd mnie nagle dobry humor napadł skoro cały dzień chodzę poirytowana, gardło boli, deszcz pada i jeszcze czekam właśnie bez sensu na dzieciaka, który miał na korki przyjść, a nie raczył powiadomić, że nie dotrze…. I mimo to nagle mi się nastrój odmienił ;P może to zdjęcia tej dyni, pocieszna jest, skubana. No nie wiem, w każdym razie tak właśnie od wczoraj wygląda dynia, którą pokazywałam Wam w poprzednim poście gdzie znajdziecie też opis jak ją zrobić:) (nic trudnego!)     Kolor wydawał mi się ciągle zbyt pomarańczowo-żarówiasty, ale chyba jednak jest do przeżycia. Całą dynię pomalowałam najpierw na…