-
Na górze róże – czyli jak radzą sobie sadzonki (+ mój ogródek po latach)
Za oknem leje jak z cebra, więc z przyjemnością oglądam sobie zdjęcia z mojego mini ogródka 😉 Przede wszystkim chciałam pokazać Wam jak wyglądają róże, które zasadziłam jesienią jako 20centymetrowe maleństwa. Myślałam, że poczekam na pierwsze kwiaty z rok czy dwa, a tu proszę, zakwitły wszystkie, każda z zakupionych odmian 🙂 Jedna obficiej, inne trochę mniej, ale jednak. Wszystkie cztery kupiłam z Rosarium. Na stronie nie ma cen, trzeba napisać maila ze wstępnym zamówieniem, w odpowiedzi otrzymamy kosztorys 😉 w moim przypadku wyszło jakieś 15zł/szt. Lykkefund Tę różę posadziłam od frontu, przy samym tarasie – docelowo ma go zarosnąć aż po zadaszenie 😉 Dorasta do 4-6m, znosi gorsze…
-
Po co komu pies??
Patrząc na niektóre psy sąsiadów tak się czasami zastanawiam… po co im ten pies? Jaką ma spełniać rolę? Członek rodziny? – no nie bardzo jeśli na łańcuchu lub sam w kojcu cały dzień. Stróż? – ale jak pies ma pilnować kiedy siedzi zamknięty? Nie pojmuję tego, no po prostu nie łapię i tyle. Mam wrażenie, że ludzie często chcą mieć psa ”bo taki słooodki”, i z dziećmi się będzie bawił (najlepiej jak Lessie), i domu przypilnuje jak trzeba. Ale jakież później następuje zdziwienie kiedy tym słodkim maluchem trzeba się jakoś zająć, już nie mówię o karmieniu, bo to oczywiste, ale o zabawie, poświęcaniu czasu. No jak można mieć psa…
-
Warsztaty plastyczne, czyli rysowanie, filcowanie i odlewy kończyn :P
Koniec warsztatów! 😉 Od środy do soboty byłam w Kórniku na plenerze – rysowaliśmy, grzebaliśmy w gipsie i generalnie bawiliśmy się artystycznie 😛 Właściwie to stwierdzam, że głównym plusem całego pobytu było doborowe towarzystwo ;D Dziewczyny równie 'artystycznie pieprznięte’ jak ja to nie lada ubaw przez tyle dni:P (upały tylko 'pogarszały’ sprawę :P) no, w każdym razie, oprócz rysowania i szkicy, robiłam też bardzo dużo zdjęć 🙂 Bo jeśli ktoś jeszcze w Kórniku nie był i osławionego pałacu nie widział – polecam to zmienić ;)) Przez te kilka dni wszędzie gdzie by się nie szło, natrafiałam na zaciekle rysujące dziewczyny z naszej grupy co…
-
Wystawa naszych fotografii
Jakiś czas temu wspominałam o zajęciach z fotografii jakie mieliśmy na podyplomówce 😉 (tutaj) Najlepsze prace miały być wystawione w uczelnianym atrium. No i niniejszym mam zaszczyt przedstawić kilka zdjęć z naszej wystawy ;)) Niestety zrobione komórką bo aparatu przy sobie nie miałam, ale widać 😉 Moje zdjęcia, które tam trafiły to te powyżej (zatytułowany ”Łowy”) i te poniżej („Delikatność szeregu”). I co? :)) Które prace najbardziej Wam się podobają? ;)) P.S. Od dzisiaj jestem na pięciodniowych warsztatach plastycznych w Kórniku w ramach mojej podyplomówki 😉 Do zrobienia mamy 15 szkiców 😛 dzisiaj zdążyłam zrobić trzy, więc no… 😛 Przygotujcie się na…
-
Ten mój brzydki router i co z nim zrobiłam :P
No widzicie? Router tak brzydki, że aż się zdjęcie zamazuje ;)) W każdym razie, bardzo mi te ustrojstwo nie pasowało na mojej klimatycznej bajeranckiej biblioteczce (a zmienić mu miejsca nie mogę), więc wykombinowałam jak go zakryć ;)) Lepiej? No raczej 😛 Wygrzebałam na strychu starą książkę, odpowiednio grubą i szeroką, z twardą okładką oczywiście. Wnętrze wycięłam zostawiając samą okładkę. Później tylko włożyłam w nią router i tyle. Wbrew pozorom jest przepływ powietrza bo książka jest szersza o kilka cm od routera, więc jest zapas na bokach i z tyłu. Trochę denerwowała mnie jeszcze ta śmieszna antenka z tyłu – przestawiłam głośnik półkę niżej i jest nieźle 😉 Jeśli…