• Wpadłam do zoo… a poza tym ładnie naprawię ;P

      Jak mi się ostatnio nic nie chce… Jakimś cudem w czasie urlopu jakoś tak trudniej mi się za cokolwiek zabrać niż w czasie roku szkolnego, kiedy mam mnóstwo innych rzeczy do roboty :/ I do tego ta pogooooda…. Upał i chmury, następnego dnia upał i troszkę słońca, a później dla odmiany… upał i chmury. Nawet się nie chce do ogrodu wyjść bo „nie ma czym oddychać”. Też tak macie? Czy może mnie jakieś dziwaczne przesilenie letnie dopadło? 😉 Wczoraj przy okazji wypadu typu „załatwić to, załatwić tamto” przypomniałam sobie o zoo, w którym od wieków nie byłam 😉 Takie spontaniczne mini-zwiedzanko dobrze mi zrobiło na tę niemoc twórczą 😛…

  • Sowiarnia się rozrasta – mały puszczyk! :D

        Moją poprzednią sówkę Snowhite (tutaj) wszyscy bardzo polubili, no cóż, sympatyczna z niej bestia jest 😉 Stwierdziłam, więc, że założę taką małą własną Sowiarnię 😉 no i w ten oto sposób pojawiła się nowa sówka – młody puszczyk :))) Imienia jeszcze brak, pomysły mile widziane 😉   No, więc szanowny puszczyk jest trochę większy od swojej poprzedniczki, a na pewno bardziej puchaty i pokaźny 😉 Szczególną radochę sprawia mizianie jego kolorowej klaty ;)) Większość zrobiłam z wełny merynosa, drogiej ale niesamowicie milutkiej i gładkiej 🙂 czyli jest co miziać ;P     Sówka ma długie skrzydła i ogon, więc najlepiej wygląda kiedy siedzi sobie przycupnięta na jakimś narożniku,…

  • Słodkości ciąg dalszy!

        Nie wiem jak Wy, ale ja w takie upały najchętniej żywiłabym się samymi lodami 😀 Właściwie jakby się tak zastanowić, to prawie prawie tak robię 😉 O ile mnie pamięć nie myli, to w zeszłym roku pokazywałam Wam prosty deserek, który często sobie robię. Podpatrzyłam go kiedyś w jakiejś kawiarni w menu dla…dzieci ;P Nosił jakże piękną nazwę „Deser Myszki Miki”;D No w każdym razie smakuje fajnie i przypuszczam, że nie da się go nie lubić jeśli jesteście fankami lodów i… coli.   Tak, tak, deser colowy ;)) I teraz uwaga, bardzo skomplikowana instrukcja wykonania: wlewamy do wysokiej szklanki tyle coli, żeby sięgała jakieś 3cm poniżej krawędzi szkła,…

  • Kolorowe ciasto :)

        A oto kolejny mój modelinowy eksperyment 🙂 takie jakieś ciasto z borówkami (tzn. najpierw miały być jagody, ale, że wyszło jakoś tak niebiesko to jakby ktoś pytał – to borówki :P)   Trudno nie zauważyć smakowicie wyglądającej polewy 😛 Ciasto będzie służyć mi jako przypominajnik 🙂 Poprzednie ciacho (z malinami) znalazło już nowy dom, więc przyda mi się nowe.                         Pomysł na te ciacho wzięłam stąd 😉   Poza modeliną wracam też do filcowania, poniżej fragmencik nowej pracy 😉 Cóż to, ach, cóż to? ;))) Pozdrawiam serdecznie,

  • Z życia skryby…

        Ponad tydzień minął od ostatniego posta 😉 Jakoś tak mi było nie po drodze, ciągle coś tam wyskakiwało do załatwienia, no i robiłam też kolejną sowę 🙂 Tym razem dla chłopaka, którego nazywają Sowa 😛 Nawet wyszła mi jakaś taka bardziej męska ;)) krzaczaste brwi i broda 😛 Ale w sumie najwięcej latania było z okazji kupienia samochodu, którego tak dłuuuugo szukałam 😀 I wygląda nawet na to, że wszystko z nim w porządku. W ogóle muszę Wam powiedzieć, że znaleźć teraz auto, które rzeczywiście jest „w stanie idealnym, bezwypadkowe” to istny cud, a te tabuny cwaniaków w komisach sprawy nie ułatwiają 😛 nie wyobrażacie sobie ile razy…

Speckled Fawn DIY, blog o dekorowaniu wnętrz, ogrodach i rękodziele. Pomysły na DIY, zrób to sam, filcowanie.
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.